KPWiG oskarża Waldemara S.

Marcin Goralewski
opublikowano: 2002-02-07 00:00

KPWiG zarzuciła Waldemarowi Siwakowi, byłemu prezesowi Elektrimu, spekulowanie akcjami Elektrimu z wykorzystaniem informacji poufnych — wynika z nieoficjalnych informacji. Sprawę od ubiegłego tygodnia bada prokuratura. Jeśli zarzuty się potwierdzą, byłemu szefowi spółki grozi kara grzywny do 5 mln zł i kara więzienia do lat 5.

W ubiegłym tygodniu Komisja Papierów Wartościowych i Giełd skierowała do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Waldemara Siwaka, pełniącego obowiązki prezesa Elektrimu. Wiadomo, że sprawą zajmuje się prokurator Ryszard Pęgal z warszawskiej prokuratury.

Zdaniem naszych informatorów, KPWiG zarzuciła Waldemarowi Siwakowi oraz członkom jego bratu obracanie akcjami Elektrimu przy wykorzystaniu poufnych informacji. Transakcje miały być przeprowadzone w grudniu ubiegłego roku. Wykorzystywanie w obrocie publicznym informacji poufnych zagrożone jest karą grzywny wysokości do 5 mln zł i karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 5 lat.

Kilka tygodni temu to p. o. prezesa Elektrimu zarzucał BRE Bankowi, że skupując akcje spółki naruszył prawo. Bank miał wykorzystać poufne informacje, które trafiły do niego wtedy, kiedy Elektrim starał się o kredyt.

Wcześniej Jacek Socha, przewodniczący KPWiG, wielokrotnie bardzo negatywnie oceniał zarząd i radę nadzorczą warszawskiego holdingu. Prezesa spółki ganił m.in. za zbyt późne — choć zgodne z prawem — wyznaczenie terminu walnego zgromadzenia akcjonariuszy. Zgromadzenie ma się odbyć dopiero pod koniec maja na wniosek BRE Banku i zmienić radę nadzorczą.

Kilka lat temu Waldemar Siwak miał już z KPWiG na pieńku. Komisja pozbawiła go bowiem licencji maklera.