Kredyt Bank PBI zaczyna tracić kontrolę
SPOSÓB, w jaki informacje o odwołaniu prezesa Animexu dostały się do wiadomości publicznej, był kuriozalny. Odbiorcy systemu dystrybucji informacji giełdowej Emitent mieli do czynienia z kilkoma komunikatami, które wzajemnie się wykluczały. Animex informował o odwołaniu swojego prezesa. Potem Kredyt Bank PBI informował, że ta decyzja jest nieważna, bo w posiedzeniu pięcioosobowej rady nie wzięli udziału jego dwaj przedstawiciele, a do podjęcia decyzji trzeba obecności czterech członków rady. Potem jednak okazało się, że jeden przedstawiciel KB PBI jednak podpisał się pod decyzją rady.
SERIAL TEN potwierdza przypuszczenia, że coś w sprawnej maszynie Kredyt Banku PBI zaczyna ostatnio szwankować. Przez lata bank był uważany za jedną z najskuteczniejszych instytucji w Polsce. Najlepszym dowodem było przebicie zachodniego konkurenta i wykup prywatyzowanego Polskiego Banku Inwestycyjnego. Stanisław Pacuk, prezes KB PBI prowadził przy tym bardzo skuteczną strategię rozdrabniania kapitału swojego banku. Doszło do tego, że KB PBI firmuje wiele renomowanych zachodnich instytucji finansowych, ale żadna z nich nie ma głosu decydującego.
To był jeden z powodów, dla których KB PBI, nie był faworytem zachodnich analityków. Innym była niezwykle silna skłonność do częstego podwyższania kapitału akcyjnego i rozwadniania zysków. Nie trzeba dodawać, że za skokami kapitału KB PBI nie nadążał wzrost giełdowych notowań jego akcji.
PORAŻKA na posiedzeniu rady Animexu to już drugie w ostatnich dniach niepowodzenie KB PBI. Poprzednie miało miejsce na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy Banku Ochrony Środowiska. Wówczas jeden z aliantów KB PBI został (zapewne sąd zdecyduje, czy słusznie) praktycznie pozbawiony prawa do głosowania. Tym samym BOŚ, na który KB PBI od miesięcy ostrzy sobie zęby, na dłuższy czas wymknął się nagonce.
Michał Kobosko