WYWIAD PULSU ZBIGNIEW JAGIEŁŁO, PREZES PKO BP
„Puls Biznesu”: Na początku tego roku bank zapowiadał na IV kwartał rewizję strategii w związku z tym, że część celów już została osiągnięta, a inne są w zasięgu ręki. Czy założenia strategiczne zostały zmienione?
Zbigniew Jagiełło, prezes PKO Banku Polskiego: Aktualna sytuacja na rynkach skłania nas do podjęcia decyzji, aby teraz nie aktualizować obowiązującej od 2010 roku strategii banku. Skala niepewności jest za duża. Jeśli kilka miesięcy temu ktoś mówił o rozpadzie strefy euro, nie był poważnie traktowany. Dziś przewidywanie przyszłości jest obarczone dużym błędem.
Czy zagrożone są cele na przyszły rok? 200 mld zł aktywów jest chyba w zasięgu ręki, jeśli akcja kredytowa będzie rozwijała się w miarę stabilnie. Nie wiem, jak z zyskiem, który ma według założeń wynieść 4 mld zł. Może osiągniecie go w tym roku?
Najważniejsze jest, aby trend poprawiania się wielu kluczowych parametrów oceny banku został utrzymany. Nieznaczne odchylenia od przyjętych wartości nie mają większego znaczenia.
Macie już budżet na przyszły rok?
Finalizację budżetu 2012 przeprowadzimy w styczniu przyszłego roku. Istotne znaczenie będą miały najaktualniejsze scenariusze rozwoju sytuacji w strefie euro i jej konsekwencje dla Polski. Z drugiej strony nie należy też przeceniać wagi tego dokumentu. Budżet to rodzaj mapy drogowej, po której bank porusza się elastycznie, dostosowując do okoliczności.
Jakie są główne ryzyka na tej drodze?
Problemy strefy euro przełożą się na pewno na sytuację w naszym kraju. Spowolnienia gospodarczego spodziewają się już wszyscy. Przypomnę, że w 2009 r. przy wzroście PKB poniżej 2 proc. gospodarka nieźle sobie radziła. Zobaczymy, jak będzie tym razem. Co nas może zaboleć jako sektor bankowy, to problemy płynnościowe i nieoczekiwana deprecjacja złotego.
Czy problemy płynnościowe występują już w takim natężeniu jak w Europie, gdzie rynek międzybankowy przestał zupełnie działać?
Sytuacja polskich banków jest odmienna, chociaż rynek hurtowy nie odrodził się po upadku Lehman Brothers. Finansują się one z depozytów klientów oraz poprzez linie kredytowe od zagranicznych właścicieli.
Czy PKO BP, jako największy bank na rynku i bardzo płynny, będzie instytucją zasilającą rynek międzybankowy? Oczywiście nie chodzi o dobroczynną działalność, ale część banków na brak finansowania jest mocno wystawiona, co może zagrozić stabilności całego sektora.
To nie jest nasza rola. Wciąż działa Komitet Stabilności Finansowej z udziałem NBP, KNF oraz Ministerstwa Finansów.
Z drugiej jednak strony, kiedy mowa o „udomowieniu” banków, podkreślacie chęć zaangażowania w ten proces, powołując się na stabilność całego systemu, która mogłaby zostać zagrożona w skutek niekontrolowanej emigracji zagranicznego kapitału.
W interesie PKO leży stabilność rynku i jesteśmy gotowi do wzięcia udziału w konsolidacji sektora. Warunkiem naszego zaangażowania w taki proces są korzyści dla akcjonariuszy. Jesteśmy bankiem komercyjnym. Każde takie działanie musi kreować wartość dla akcjonariuszy. Jeśli zmaterializują się negatywne scenariusze dla Europy dotyczące nacjonalizacji niektórych dużych zagranicznych grup kapitałowych, działających również w Polsce, to paradoksalnie PKO może stać się bankiem, w którym państwo nie będzie miało największego zaangażowania w akcjonariacie.
Macie scenariusze na taką okoliczność?
Doświadczony menedżer jest przygotowany na każdą ewentualność. Kondycja PKO jest bardzo dobra. Z dnia na dzień, bez współpracy z NBP, jesteśmy w stanie zapewnić kilka miliardów złotych dodatkowej płynności. Posiadamy też obligacje różnego typu o wartości ponad 26 mld zł. One również mogą być zastawiane w banku centralnym pod transakcje płynnościowe.
Rozmawiamy o zaangażowaniu banku w sytuacji kryzysowej, wymuszonej przez okoliczności. Czy dysputa o „udomowieniu” banków, w której prawie zawsze podkreśla się udział PKO BP, nie wiąże wam rąk i pozbawia chwytania okazji biznesowych, jakimi są przejęcia na własny rachunek?
Dyskusja dyskusją, ale to zarząd i rada nadzorcza będą podejmowały odpowiednie i odpowiedzialne decyzje. Obecnie rozsądek podpowiada, żeby nie podejmować pochopnych decyzji w tej materii. Strategicznie nasza pozycja nie musi być wzmacniana przejęciami. Rynek międzybankowy wysycha, zagraniczne matki mają problemy z płynnością, co przełoży się na spółki córki w Polsce, które pewnie ograniczą akcję kredytową i PKO BP znowu jest na pierwszej linii, jeśli chodzi o naciski i zachętę do kredytowania gospodarki.
Cały czas podlegamy różnej presji, jest ona naturalnym elementem pracy menedżera. Jeśli chodzi o akcję kredytową, to jest raczej pewne, że do jej spowolnienia dojdzie, bo gospodarka hamuje, jeśli PKB wzrośnie nie o 4 proc. jak w tym roku, ale o 2 proc., to naturalne jest, że popyt na kredyt spadnie.
Dla niektórych sytuacja makro może być wytłumaczeniem dlaczego ograniczają finansowanie gospodarki.
Według raportu Banku Światowego, Polska to kraj, gdzie kredyt jest stosunkowo łatwo dostępny. I nie chodzi tylko o kredyty konsumpcyjne, które były udzielane przez banki zbyt hojną ręką. 80 tys. gospodarstw domowych, które zaciągnęło więcej niż 10 takich pożyczek, ma problem ze spłatą. Z kolei sytuacja płynnościowa korporacji czy średniej wielkości przedsiębiorstw jest dobra, ale wstrzymują one inwestycje ze względu na niepewność co do przyszłości. Dodając do tego kolejne wymogi regulacji, akcja kredytowa musi być słabsza. Prognozujemy, że w 2012 roku wzrost wartości udzielanych kredytów wyniesie 5 do 7 proc.
Inne kraje starają się jednak stymulować akcję kredytową. Brytyjski rząd wprowadził program poręczeń dla małych firm. Czy u nas nie przydałby się taki program?
Przydałby się z pewnością, ale polityka obniżania deficytu wymaga ograniczenia wydatków. A te są pod czujną lupą nie tylko organizacji ratingowych, ale również wierzycieli, którzy starannie monitorują sytuację poszczególnych krajów europejskich.
VII Kongres Private Banking
Trendy i perspektywy rozwoju polskiej bankowości prywatnej poznają Państwo podczas VII Kongresu Private Banking, organizowanego 21-22 lutego w Warszawie. Szczegóły: konferencje.pb.pl 22-333-97-77