Krochmal lub Bortkiewicz do KGHM? - prasa

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 15-11-2005, 08:47

Premier pozwoli Markowi Szczerbiakowi porządzić Polską Miedzią jeszcze co najmniej miesiąc, twierdzi "Słowo Polskie - Gazeta Wrocławska" i dodaje, że wśród kandydatów na nowego szefa KGHM wymienia się byłego wojewodę dolnośląskiego Witolda Krochmala i  Stanisława Bortkiewicza ze stołecznych wodociągów.

Premier pozwoli Markowi Szczerbiakowi porządzić Polską Miedzią jeszcze co najmniej miesiąc, twierdzi "Słowo Polskie - Gazeta Wrocławska" i dodaje, że wśród kandydatów na nowego szefa KGHM wymienia się byłego wojewodę dolnośląskiego Witolda Krochmala i  Stanisława Bortkiewicza ze stołecznych wodociągów. Zdaniem gazety "desant warszawski" jest zdecydowanie bardziej prawdopodobny od wrocławskiego.

O niezwiązanym z PiS-em Witoldzie Krochmalu jako następcy prezesa Marka Szczerbiaka media spekulują od dawna. - Nie wiem dlaczego? - udaje zdziwienie Krochmal. - Może zaważył fakt, że jestem inżynierem-górnikiem z 10-letnim stażem. Ale w KGHM dotąd nie pracowałem, przyznaje. Nie chce jednoznacznie powiedzieć, czy byłby gotów porzucić urząd burmistrza Wołowa dla stanowiska w zarządzie Polskiej Miedzi. - To zbyt daleko idące spekulacje, ucina rozmowę.

Zdaniem polityków Prawa i Sprawiedliwości, były wojewoda na posadę prezesa KGHM nie ma szans. Brak mu zarówno ekonomicznych kwalifikacji, jak i politycznych referencji.

Bardziej prawdopodobna wydaje się nominacja 45-letniego Stanisława Bortkiewicza, bliskiego Lechowi Kaczyńskiemu prezesa warszawskich wodociągów. Z wykształcenia lekarz, zajmował się już w przeszłości prowadzeniem własnej firmy handlowej, doradzał też FSO w negocjacjach z koncernem Daewoo, gdy fabryka samochodów szukała zagranicznego inwestora. Potem był dyrektorem zakładów Ursus. Poza doświadczeniem Bortkiewicz ma metryczkę byłego działacza Ruchu Odbudowy Polski.

Premier Kazimierz Marcinkiewicz jeszcze przed wyborami wymieniał KGHM wśród spółek, gdzie najpilniej trzeba zrobić gruntowne porządki. W jego przekonaniu za rządów lewicy lubińska firma stała się folwarkiem SLD.

Zdaniem wrocławskiego dziennika na spakowanie walizek obecny prezes Marek Szczerbiak ma jeszcze co najmniej miesiąc. Odwołać go musi rada nadzorcza, a w programie najbliższego posiedzenia (28 listopada) nie ma takiego wniosku. Jeśli wpłynie, to będzie mógł zostać poddany pod głosowanie najwcześniej 17 grudnia.

Gazeta dodaje, że członkom zarządu KGHM przysługuje odprawa: sześciokrotność średniego miesięcznego wynagrodzenia. To znaczy, że prezes Marek Szczerbiak zarabiający miesięcznie ok. 38,7 tys. zł (21,6 tys. zł płacy zasadniczej + 17,1 tys. zł premii) na odchodne dostanie ok 232 tys. zł. Zarobki pięciu jego zastępców są niższe o ok 7 tys. zł, więc ich odprawy wyniosą 188 tys. zł. Do tego wszystkim należy doliczyć po 8 tys. zł za tzw. zakaz konkurencji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Krochmal lub Bortkiewicz do KGHM? - prasa