Miedź, energetyka jądrowa, telekomunikacja. Czy na takich nogach stanie w przyszłości KGHM? Odpowiedzi na te pytania szuka prezes Mirosław Krutin, która zastrzega, że chce, aby jego strategia była wizją spółki nie tylko za pięć, ale także za 30 lat.
— Dopóki mamy złoża, możemy spać spokojnie, ale za 20- -30 lat zmienią się reguły gry. W naszym przypadku będzie tak jak z płytami analogowymi — nagle się okaże, że przechodzą do lamusa. Musimy być na to gotowi. Mamy ogromne pokłady rudy miedzi — mniej więcej takiej wielkości jak do tej pory firma wydobyła w ciągu kilkudziesięciu lat istnienia. Ale jak dostać się do złoża poniżej 1500 m? Nie mamy technologii wydobywczych. Gdybyśmy je zdobyli, przedłużylibyśmy żywot kopalni o następnych 30 lat. To nasz cel, główne danie strategii. Reszta to przystawki — mówi Mirosław Krutin.