Kryzys nie dotyka "dzieci" Famuru

GRA
opublikowano: 2011-10-10 16:10

- Jeśli kryzys, to na pewno nie u nas – mówią zgodnie szefowie Zamet Industry i Polskiej Grupy Odlewniczej.


Zamet Industry i Polska Grupa Odlewnicza, które po wydzieleniu z grupy Famuru zadebiutowały wczoraj na warszawskiej giełdzie, tryskają optymizmem.
- Nasz portfel zamówień ma obecnie wartość 60-80 mln zł i jest czterokrotnie wyższy niż przed rokiem. Ruszyły po prostu inwestycje w sektorze gas&oil – mówi Wojciech Wrona, prezes Zametu, specjalizującego się w produkcji wielkogabarytowych maszyn dla sektora gas&oil i hutniczego.


- Koniunkturę w naszej branży oceniam bardzo pozytywnie. Jest podobnie, jak w szczytowych latach 2007-2008 – ocenia Mirosław Bendzera, prezes Polskiej Grupy Odlewniczej, jednego z największych w Polsce producentów odlewów staliwnych i żeliwnych.

Sam Famur, który po wydzieleniu dwóch grup koncentruje się dziś na produkcji maszyn górniczych, też ma powody do zadowolenia. Po pierwszym półroczu ma 403 mln zł sprzedaży i 52,8 mln zł zysku netto (wzrost o ponad 60 proc. w obu przypadkach).

Dzięki dobrej koniunkturze prezesi są spokojni o plany finansowe. PGO prognozuje 253,7 mln zł przychodów i 13,9 mln zł zysku netto i są to wielkości „niezagrożone”. Z kolei Zamet zamierza w przyszłym tygodniu podnieść szacunki, które obecnie mówią o 162,2 mln zł sprzedaży i 12,5 mln zł zysku netto.

- Nasze zaangażowanie we wszystkie trzy firmy ma charakter długoterminowy, czyli pozostaniemy w akcjonariacie przez przynajmniej pięć lat.  – mówi Czesław Kisiel, prezes TDJ, czyli firmy inwestycyjnej kontrolowanej przez Tomasza Domogałę, która kontroluje po 71 proc. kapitału w każdej z firm.

Czesław Kisiel deklaruje, że nie zamierza zmieniać poziomu zaangażowania w firmy. Pytany o ich ewentualne potrzeby kapitałowe, odsyła do zarządów.

- Nasz program inwestycyjny opiewa na razie na kilkanaście milionów złotych, ale zostanie podwyższony. Pod koniec tego roku ruszymy z zakupami maszyn. Możemy sięgnąc przy tym po kredyty, ale w odleglejszej przyszłości nie wykluczamy emisji akcji na giełdzie – zapowiada Wojciech Wrona.

Zamet rozważa też przejęcie polskiej firmy usługowej, której oferta jest komplementarna w stosunku do oferty giełdowej spółki.

- Na pewno nie zamkniemy tej transakcji jeszcze w tym roku – zapewnia Wojciech Wrona.

- W czwartym kwartale zadecydujemy o poziomie przyszłorocznych inwestycji, ale na pewno chcemy utrzymać dotychczasową dynamikę. Pracujemy nad kilkunastoma projektami, które pozwolą nam zaoferować klientom wyżej przetworzone produkty – twierdzi Mirosław Bendzera.

PGO tez rozważy sięgnięcie po emisję akcji, jeśli pojawi się okazja do przejęcia.

- Na razie nie prowadzimy jednak takich rozmów – podaje Mirosław Bendzera.