Indeksy wzrosną, Credit Suisse będzie silnym graczem, ale nie warto walczyć
o udziały w rynku za wszelką cenę — tak twierdzi szef DM Banku Handlowego
W perspektywie kilku lat jednemu brokerowi trudno będzie utrzymać dwucyfrowy udział w rynku — uważa Witold Stępień.
W połowie roku powinno ruszyć nad Wisłą biuro maklerskie Credit Suisse. To już drugie podejście do naszego rynku, ale tym razem sukces jest raczej przesądzony. Ponad połowa zleceń zagranicznych na GPW pochodzi podobno z Credit Suisse (CS), a ich większość realizuje w kraju DM BZ WBK. Jeśli CS będzie działał samodzielnie, może praktycznie od razu trafić do czołówki brokerów z GPW z udziałem w obrotach przekraczającym 10 proc.
Wejście smoka
Być może CS stanie się nawet numerem jeden, co sam zapowiadał niedawno w "PB".
— To może być bardzo mocny broker. CS to duża międzynarodowa firma, która na rynkach emerging markets ma dobrą renomę i duże doświadczenie. Czy będzie jednak numerem jeden pod względem udziału w obrotach, jak zapowiedział, czas pokaże — ocenia Witold Stępień, prezes DM Banku Handlowego.
To ten broker miał w zeszłym roku największy udział w obrocie akcjami na warszawskiej giełdzie (12,8 proc.). Jak będzie w tym roku?
— Nie mamy zagwarantowanego pierwszego miejsca, więc cały czas ciężko na nie pracujemy. Mamy świadomość, że konkurencja jest bardzo mocna i tez ciężko pracuje, a klienci są wymagający — zaznacza szef DM BH.
Jego zdaniem, polski rynek jest już na tyle rozwinięty, że w perspektywie kilku lat pojedynczemu brokerowi trudno będzie utrzymać dwucyfrowy udział w rynku.
Nie psujmy rynku
W zwiększaniu udziałów rynkowych DM BH może pomóc rozwijanie segmentu detalicznego. Obecnie biuro koncentruje się na obsłudze klientów instytucjonalnych. Konkurenci mogą jednak odetchnąć z ulgą. Handlowy nie planuje bowiem prowadzić wojny cenowej czy zwracać klientom pieniądze za przeniesienie portfela papierów wartościowych (tak w minionych miesiącach walczyły o klientów XTB DM i BM Alior Banku).
— Citi Handlowy ma w Polsce ponad milion klientów, z których duża część do pełnej usługi finansowej potrzebuje efektywnego dostępu do rynku kapitałowego i to im chcemy zapewnić. Nie będziemy jednak stosować praktyk psujących rynek — zapewnia Witold Stępień.
DM BH zależy na klientach, którzy są świadomi i skłonni płacić za jakość, którą dostają. Szef biura jest na razie zadowolony z wyników walki o nowych drobnych inwestorów. W ostatnim roku do rachunków bankowych DM BH otworzył ponad tysiąc rachunków maklerskich.
Kursy i obroty wzrosną
Rachunki maklerskie powinny okazać się pomocne w udanych inwestycjach, bo po styczniowo-lutowej korekcie indeksy powinny wzrosnąć. Może jednak mocno bujać.
— Na koniec tego roku spodziewam się, że indeksy bę-dą wyżej niż obecnie. Nie oznacza to jednak, że będzie to łatwy rok dla rynków kapitałowych. Wiele się może wydarzyć, z czym trzeba się będzie zmierzyć — uważa prezes DM BH.
Jego zdaniem, dzięki poprawie koniunktury i debiutom dużych spółek (Tauron, PZU), wartość obrotów akcjami na GPW powinny być w tym roku o 10-15 proc. wyższa niż w poprzednim. Można więc liczyć na handel o wartości 375-390 mld zł.
— Świat biegnie coraz szybciej. Kryzys w latach 30. trwał kilka lat, a teraz po półtora roku najgor- sze już za nami. Kryzys na miarę tego, którego niektórzy się spodziewali, nie nastąpił — ocenia Witold Stępień.
Adrian Boczkowski