WARSZAWA (Reuters) - Członek Rady Polityki Pieniężnej Janusz Krzyżewski powiedział, że uwolnienie rezerwy rewaluacyjnej jest ryzykowne i bezprawne.
Wcześniej w piątek minister finansów Grzegorz Kołodko powiedział, że prowadzi rozmowy z bankiem centralnym zmierzające do wykorzystania części rezerwy rewaluacyjnej.
"Byłby to impuls nadmiernej podaży pieniądza, byłoby to ryzykowne i bank centralny nie brał tego pod uwagę w swoich założeniach polityki pieniężnej zarówno tegorocznych jak i średniookresowych" - powiedział Reuterowi Krzyżewski.
"Naruszałoby to też prawo, bo w założeniach polityki pieniężnej, które są dla nas wiążące zgodnie z konstytucją, taka ewentualność nie została uwzględniona" - dodał.
Kołodko powiedział wcześniej, że chciałby przeznaczyć jedną trzecią środków z rezerwy rewaluacyjnej NBP na współfinansowanie programów unijnych.
Według przedstawicieli NBP uwolnienie środków z rezerwy rewaluacyjnej, której wysokość stanowi około 27 miliardów złotych, oznaczałoby dodrukowanie pieniędzy, ponieważ rezerwa jest efektem procedur księgowych.
Taki zastrzyk gotówki pomógłby resortowi finansów, który stoi przed trudnym zadaniem "odsztywnienia" wydatków. Polska musi wydawać pieniądze, by móc zaabsorbować miliardy euro w ramach funduszy z Brukseli po przystąpieniu naszego kraju do Unii Europejskiej.
Tak zwana rezerwa rewaluacyjna stanowi różnicę między średnim kursem po jakim NBP kupił swoje rezerwy w twardej walucie, większość z nich w połowie lat 90., a obecnym.
((Autor: Marta Karpińska; Redagowała: Barbara Woźniak; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, Reuters Messaging: marta.karpinska.reuters.com @reuters.net))