W czwartek indeksy GPW kontynuują wzrosty. Pokaźne są też obroty. Czy na rynku pojawił się zagranicznych kapitał?
— Sądzę, że wzrost obrotów pochodził raczej od zagranicznych instytucji niż lokalnych graczy. Kilku dużych globalnych inwestorów mogło bardziej doważyć w portfelach Polskę — uważa Michał Szafraniuk, makler UniCredit CA IB.
Poza obcym kapitałem uaktywniły się także krajowe fundusze.
— We wtorek wyraźnie było widać, że inwestorzy zagraniczni zaczęli doważać Polskę. Był też większy popyt od krajowych instytucji — ocenia Andrzej Lis, zarządzający Noble Funds TFI.
Zachętą dla kupujących jest wzrost optymizmu na rynkach finansowych.
— Nastroje na rynkach poprawiają się od kilku dni. Wzrosty mogą jeszcze potrwać, ale nie obstawiałbym atakowania nowych szczytów w najbliższych tygodniach — mówi Piotr Wiśniewski, analityk PKO BP Bankowy PTE.
Wśród zarządzających i maklerów panuje ostrożny optymizm. Ostrożny, bo mało kto już obstawia wzrosty w dłuższym terminie.
— Na sezon wakacyjny przewiduję powolny ruch w górę. Krótkoterminowo o zachowaniu rynku będzie decydował sezon wyników w USA — uważa makler UniCredit CA IB.
— To, co obserwujemy obecnie, może być wstępem do wybicia w górę. Sądzę, że w perspektywie najbliższych kilku lub kilkunastu tygodni WIG20 może wybić się w górę. Wzrosty o 10-15 proc. mnie nie zdziwią. Większe już tak — przewiduje Piotr Sieradzan, prezes zarządu OFE Pocztylion.
Najwięksi optymiści zakładają bicie nowych szczytów w wakacje. Taki scenariusz zakłada CDM Pekao i obstawia, że WIG20 dojdzie do 2750 pkt.
— Jeśli popyt się utrzyma to WIG20 może dotrzeć do 2500 pkt. Korekta
wzrostowa powoli jednak się wyczerpuje. Oporem może być 2400 pkt. Wkrótce może
dojść do lekkiego cofnięcia indeksów. Dla WIG20 wsparciem powinno być 2200 pkt.
Po krótkim odpoczynku przewiduję trend boczny, który może potrwać do końca roku.
Na kolejne miesiące tego roku zastosowałbym regułę, że przy 2200 pkt można
kupować, a powyżej 2400 pkt sprzedawać —uważa Andrzej Lis.