Kto wyczuł dołek ten świetnie zarobił

Konrad Sobiecki
18-02-2009, 18:00

To była sesja dla najbardziej doświadczonych inwestorów. Po dwóch dniach dramatycznych spadków, które sprowadziły WIG20 w dół o 10 proc., a wyceny spółek najniżej od pięciu lat, przyszedł czas na odbieranie akcji blue chipów z tzw. słabych rąk. Inwestorzy, którzy wyczuli sesyjne dno w środę, mogli nieźle zarobić. Prawdziwe kokosy były do zbicia na rynku terminowym.

Najpopularniesza seria kontraktów terminowych od środowego dna do sesyjnego maksimum wzrosła aż o 110 punktów. To oznacza, że tylko na jednym kontrakcie można było zarobić ponad tysiąc złotych. Bardzo mocno wahały się notowania najbardziej płynnych spółkach z indeksu blue chipów - PKO BP i Pekao. Na obie instytucje przypadła też ponad połowa obrotów, które tym razem zbliżyły się do dawno zapomnianych 2,1 mld zł. Od dna do maksimum na akcjach PKO BP można było zarobić nawet 20 proc., a na walorach Pekao 13,5 proc.

Odreagowanie polskim inwestorom się należało, choć początek sesji wyglądał drastycznie. Indeks WIG20 zanurkował o ponad 5 proc., pogłębiając tym ponad pięcioletnie dno. Później odrobił straty i wyszedł na ponad 2-procentowy plus. W tym momencie GPW była europejskim liderem. Takiego urobku nie udało się utrzymać do końca sesji. Pocieszeniem dla inwestorów może być fakt, że i tak bilans wyszedł na plus. Cieszy także coraz niższa, ujemna baza na rynku terminowym - wartość kontraktów na WIG20 sukcesywnie odrabia straty do indeksu. Tym razem GPW wspierał również rynek walutowy. Złoty też kończył dzień na dużym plusie.

Wśród naszych tuzów dobrze zachował się sektor surowcowy. Na uwagę zasługuję PKN Orlen, który zdrożał aż o 7,5 proc. Akcje PGNiG poszły w górę o 3,5 proc. Po ponad 4-proc. wtorkowym spadku wzrosły również walory KGHM (2,7 proc.). Wśród pozostałych spółek wyraźnie odbiły papiery PKM Duda. Po prawie 50-proc. spadku od poniedziałku w środę akcje skoczyły o ponad 16 proc. Po wtorkowej, mocnej wyprzedaży (-32 proc.) skupowano także papiery Sfinksa (+8 proc.). Inwestorzy liczą, że spółce uda się zawrzeć układ z wierzycielami i wyjść na prostą. Po ogłoszeniu przez JW. Construction informacji o skupie 25 tys. akcji własnych jej kurs wzrósł o ponad 1,8 proc. Rynek nie zareagował na obniżenie ceny docelowej przez DM  IDM SA. Akcje chemicznej spółki zostały wycenione przez analityków na 0,51 zł. Na zamknięciu kurs akcji był i tak 8 groszy niższy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Konrad Sobiecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / GPW / Kto wyczuł dołek ten świetnie zarobił