Nieznany inwestor obstawił wzrost rentowności obligacji 10-letnich USA nawet do 4,15 proc. na koniec piątkowej sesji. Obecnie wynosi ona 4,01 proc. Gdyby nastąpił taki wzrost rentowności, byłby największy od marca ubiegłego roku.
- Gdybym zarządzał funduszem lub był uczestnikiem rynku, pomyślałbym o jakimś tanim zabezpieczeniu obecnie, bo rynek poszedł za daleko w oczekiwaniach dotyczących spadku inflacji – powiedział weteran amerykańskiego rynku obligacji Stephen Miller z GSFM. – Dlatego jest sens, aby robić tak „niedźwiedzi” zakład na rynkach – dodał.
Wyraźny wzrost rentowności obligacji USA, oznaczający spadek ich ceny, może nastąpić jeśli piątkowy raport o rynku pracy w grudniu pokaże wyraźne jego umocnienie. Będzie to bowiem oznaczać zmniejszenie szansy na szybsze rozpoczęcie obniżek stóp procentowych w USA. Opublikowane w czwartek dane z rynku pracy zasygnalizowały, że wciąż jest on mocny. Raport ADP pokazał, że sektor prywatny dodał w grudniu 164 tys. miejsc pracy, najwięcej od sierpnia. Z kolei liczba tzw. nowych bezrobotnych spadła mocniej niż oczekiwano w ubiegłym tygodniu do 202 tys. Ekonomiści oczekują, że piątkowy raport pokaże dodanie przez gospodarkę USA w grudniu 170 tys. miejsc pracy poza rolnictwem. W listopadzie było ich 199 tys.
Bloomberg zwraca uwagę, że jeśli rentowność obligacji 10-letnich USA wzrośnie do końca piątku do 4,20 proc., nieznany inwestor z rynku opcji zarobi na nich ok. 10 mln USD.

