Szef klub PiS Marek Kuchciński powiedział w piątek, że zgodnie z jego informacjami, jeśli PSL wejdzie do rządu, to koalicja już ma zapewnioną większość w Sejmie.
Po tym, jak w czwartek nastąpił rozpad koalicji z Samoobroną, PiS poszukuje większości dla swojego rządu. W piątek chęć podjęcia współpracy z PiS zadeklarował nowy klub Ruchu Ludowo-Narodowego liczący 15 posłów. Liczący 154 osoby klub PiS może liczyć też na pozostającą niezmiennie w koalicji LPR (29 głosów) oraz na dwóch posłów mniejszości niemieckiej, którzy tradycyjnie deklarują poparcie dla koalicji.
W piątek odbyły się kolejne rozmowy między PiS a PSL. Jednak nawet jeśli 25 ludowców do koalicji wejdzie, do większości - 231 głosów - PiS ciągle brakowałoby 6 posłów.
"Z informacji, jakie spływają od różnych posłów, z różnych klubów parlamentarnych, wynika, że liczba posłów, którzy chcą poprzeć rząd Jarosława Kaczyńskiego już przekracza 230 i stale rośnie" - powiedział w piątek PAP Kuchciński.
Również wiceszef PiS i szef gabinetu politycznego premiera Adam Lipiński w rozmowie z dziennikarzami zaznaczył, że jego zdaniem "większość już jest". Odmówił jednak podawania nazwisk posłów, którzy mieliby przystąpić do koalicji, tłumacząc się obowiązującą go dyskrecją z racji prowadzonych wciąż rokowań.
Na sugestię, czy brakujące mandaty miałyby pochodzić z Samoobrony odpowiedział: "nie tylko Samoobrona funkcjonuje w tym parlamencie poza koalicją".
Na pytania o nazwiska tych osób Lipiński powiedział: "nie mogę nic powiedzieć, nie mogę, ja prowadzę rokowania i niestety ja muszę być dyskretny".
Również Kuchciński sugerował, że brakujące głosy, jakie zdobył PiS, nie pochodzą tylko z Samoobrony. Jak powiedział, poparcia PiS szuka "wszędzie z wyjątkiem SLD".
Wcześniej jeden z liderów PiS powiedział PAP, że PiS prowadzi rozmowy z ponad 20 posłami z Samoobrony i PO.
Wiceszef PO Bronisław Komorowski powiedział PAP, że "absolutnie" nie wierzy w możliwość przejścia jakiegokolwiek posła PO do PiS.
Podkreślił, że PiS składa członkom jego klubu "nieprzyzwoite propozycje", jednak są one odrzucane. Posłowie, do których zwrócił się PiS, natychmiast informują o tym kierownictwo klubu - dodał Komorowski.