Kurs złotego rośnie bez żadnych ograniczeń

Konrad Soszyński
opublikowano: 24-12-2001, 00:00

Czy ktokolwiek uwierzyłby mi latem 2000 roku, gdybym powiedział, że przed następną Gwiazdką dolar będzie kosztował 3,96 zł, wzrost gospodarczy wyniesie 0,8 proc., a stopa interwencyjna 11,50 proc? Obawiam się, że zostałbym okrzyknięty szaleńcem. Zresztą ja sam nie wierzyłem w taki scenariusz. A dziś kurs dolara do złotego idzie w dół i wydaje się, że skala tego spadku nie ma ograniczeń.

Oczywiście można częściowo tłumaczyć tę sytuację osłabieniem dolara w ostatnich tygodniach wywołanym słabymi danymi z USA. Przyczyną są też zaskakująco dobre wyniki badania nastrojów wśród przedsiębiorców z Zachodnich Niemiec, przeprowadzonego w listopadzie przez Monachijski Instytut Prognostyczny IFO. Jednak gwałtowne wzmocnienie odnotował również złoty w relacji do euro — kurs EUR/PLN spadł w piątek do poziomu 3,5394.

Można to oczywiście po części wytłumaczyć wysokimi stopami procentowymi w Polsce, które wywołują wzrost inwestycji portfelowych w naszym kraju. Jednak największy wpływ ma nie tyle wysokość stóp procentowych, co perspektywa ich obcięcia. Każdorazowy wzrost przekonania rynków o nieuchronności redukcji stóp wywołuje wzrost zainteresowania papierami dłużnymi wśród inwestorów krajowych i zagranicznych, a co za tym idzie — napływ kapitału na rynek wymiany walutowej. Efekt ten jest wzmacniany przez spekulujących uczestników rynku walutowego, którzy spodziewając się takiej reakcji zaczynają kupować złotego, by uzyskać korzyści ze wzmocnienia kursu.

Z takim zjawiskiem mamy do czynienia właśnie teraz. Słabe dane o PKB w trzecim kwartale, spadająca w ogromnym tempie inflacja (będąca oznaką spowolnienia gospodarczego), mizerne wyniki produkcji przemysłowej w listopadzie (spadek o 0,8 proc. r/r) oraz wzrost stopy bezrobocia z 16,4 proc. w październiku do 16,8 proc. w listopadzie wywołały na rynku przekonanie o nieuchronności kolejnej redukcji stóp na początku I kwartału 2002 roku. Efekt ten potwierdzało zachowanie stawek na rynku międzybankowym w listopadzie, kiedy to wraz ze wzrostem kursu złotego obserwowaliśmy wzrost stawek dla depozytów międzybankowych jedno- i trzymiesięcznych znacznie powyżej stopy interwencyjnej. W ten sposób na dość płytkim wówczas rynku uwidoczniło się zainteresowanie inwestorów krajowych zyskami na rosnącym rynku obligacji.

Jednak spekulacja związana z cięciami stóp to tylko jedna z przyczyn gwałtownego wzrostu kursu złotego. Przyczyniły się do tego również wzmocnienie czeskiej korony spowodowane napływem znacznych środków z prywatyzacji oraz wzrost wiarygodności polityki gospodarczej prowadzonej przez nową koalicję.

Szczególnie ten ostatni element wart jest większego zainteresowania. Inwestorzy, którzy jeszcze kilka miesięcy temu drżeli przed każdym głosowaniem w Sejmie, teraz mogą być niemal pewni, że każda zgłoszona przez rząd inicjatywa ustawodawcza zostanie po jego myśli przegłosowana. Mimo że nie wszystkie inicjatywy są przychylnie przyjmowane przez inwestorów, rynki są jednak przekonane, że obecna pozycja rządu jest stabilna. I chociaż część zapowiedzi wicepremiera i ministra finansów marka Belki nie jest realizowana (np. obietnica spłaty zobowiązań wobec otwartych funduszy emerytalnych przy okazji nowelizacji budżetu), to ogólny kierunek zmian jest przyjmowany z aprobatą.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Konrad Soszyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu