Laboratoria łączą moce

AT
29-03-2012, 00:00

Ubiegły rok na rynku diagnostyki laboratoryjnej minął pod znakiem przejęć. Ten zapowiada się podobnie.

Trzech największych graczy na rynku diagnostyki laboratoryjnej — krakowska Diagnostyka, warszawskie Synevo i Alab, jeśli nie przejmują mniejszych konkurentów, to co miesiąc otwierają placówki. Liderem nie tylko rynku, ale rownież przejęć jest Diagnostyka, krakowska sieć, w którą w zeszłym roku zainwestował fundusz MidEuropa Partners.

— Rozmawiamy z kilkoma laboratoriami, ale o konkretach będzie można mówić dopiero za jakiś czas — zastrzega Grzegorz Polus, dyrektor marketingu Diagnostyki, której zeszłoroczne obroty wyniosły 140 mln zł.

Krakowska spółka ma na koncie najwięcej przejęć — w zeszłym roku kupiła laboratorium Lab-Med z Zamościa i CM LIM Laboratoria, a pod koniec roku Laboratoria Medyczne Fryda, których obroty są szacowane na około 50-60 mln zł.

W ich skład wchodzi ponad 30 placówek w całej Polsce, zarówno szpitalnych, jak i ambulatoryjnych. Kolejne przejęcia zapowiada też konkurent Diagnostyki, warszawski Alab. Spółka rozmawia z kilkoma laboratoriami regionalnymi z przychodami nieprzekraczającymi 10 mln zł.

Rynek urośnie…

W pierwszej trójce jest też ogólnopolska sieć laboratoriów Synevo, spółka z grupy Medicover, która świadczy usługi nie tylko podmiotom z grupy, ale rownież placówkom zewnętrznym. Firma — w przeciwieństwiedo rywali — stawia przede wszystkim na rozwój organiczny i współpracę z regionalnymi laboratoriami spoza grupy. Te, dzięki większemu partnerowi, mogą realizować bardziej zaawansowane badania diagnostyczne.

Także nie wyklucza przejęć. Przychody Synevo wzrosły w zeszłym roku o 16 proc. Spółka nie podaje, ile wyniosły, ale można szacować, że oscylowały w granicach 100 mln zł.

— W tym roku chcemy rosnąć dwucyfrowo i utrzymać zeszłoroczną dynamikę — mówi Jerzy Mahorowski, dyrektor generalny Synevo.

Zwraca uwagę, że choć polski rynek jest perspektywiczny (wydajemy na głowę jedną trzecią średniej dla UE), nie należy do najłatwiejszych. Głównym problemem jest brak regulacji. Badania nie są wycenione przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

W związku z tym jest niezwykle trudno nie tylko wycenić rynek, ale i go kontrolować.

…a mali znikną

Adam Rozwadowski, prezes Enel-Medu, mówi, że spółka współpracuje z czołowymi laboratoriami, bo tylko te są w stanie zapewnić pokrycie całej sieci. Tylko najwięksi oferują dostęp do badań drogą elektroniczną. W związku z niekonkurencyjnością mniejszych placówek, eksperci przewidują zamykanie części z nich. Dzisiaj podmiotów na rynku jest ponad tysiąc.

— Będą się borykać z coraz większymi problemami — uważa Agnieszka Skonieczna, analityk firmy badawczej PMR. Jej zdaniem za kilka lat — wzorem Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych — rynek będzie zdominowany przez kilku graczy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AT

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Laboratoria łączą moce