Lech Kaczyński: Wierzę w wygraną

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 05-10-2005, 19:40

Kandydat PiS na prezydenta Lech Kaczyński powiedział w środę podczas konwencji prezydenckiej we Wrocławiu, że przed pierwszą turą wyborów prezydenckich wierzy w wygraną. "Wygraliśmy wielką bitwę, wierzę że wygramy następną" -powiedział kandydat na prezydenta do zebranych we wrocławskim Teatrze Polskim kilkuset zwolenników PiS.

Kandydat PiS na prezydenta Lech Kaczyński powiedział w środę podczas konwencji prezydenckiej we Wrocławiu, że przed pierwszą turą wyborów prezydenckich wierzy w wygraną. "Wygraliśmy wielką bitwę, wierzę że wygramy następną" -powiedział kandydat na prezydenta do zebranych we wrocławskim Teatrze Polskim kilkuset zwolenników PiS.

"Ostatnie lata to ponury cień korupcji i afer. Z tym wszystkim trzeba raz na zawsze skończyć. To utrudnia codzienne życie ludzi, narusza elementarne reguły moralności, ale także spowalnia nasz rozwój. Jeżeli zostanę prezydentem, to nie będę obojętny wobec żadnych zjawisk patologicznych w naszym kraju. Nie będę milczał" -  mówił Kaczyński.

Obiecał, że każdy członek PiS pełniący funkcję publiczną będzie musiał dokonać autolustracji. "Jeżeli ma majątek, to nie jest grzech, ale musi wykazać jak tego majątku się dorobił. To podstawa uczciwości w polityce" - dodał kandydat na prezydenta.

Podkreślił, że na Dolnym Śląsku, poza ludźmi sukcesu, są też przynoszące hańbę Polsce +bieda-szyby+ i bezrobocie. "To najlepszy dowód tego, że nie wszystkie problemy mogą być rozwiązane przez niewidzialną rękę rynku" - powiedział L. Kaczyński.

Kandydat na prezydenta dodał, że nie jest ani przeciwnikiem wolności gospodarczej, ani wolnego handlu, ani inicjatywy gospodarczej, którą tak wielu Polaków wykazuje. "Państwo nie może jednak odwracać się tyłem do tych, którym się nie powiodło. Dla nas liczy się człowiek i ten, który jest człowiekiem sukcesu, i ten, który sukcesu nie odniósł" - zaznaczył kandydat.

Zdaniem L. Kaczyńskiego, dla politycznych konkurentów PiS często liczy się statystyczny rocznik. "My doceniamy statystyki, ale ludzie są jeszcze ważniejsi" - mówił.

Jak podkreślił, Wrocław jest miastem "otwartym", bo tu "zetknęli się ludzie z pogranicza".

"Jeżeli wygram wybory na prezydenta, to będę czynił wszystko co w mocy prezydenta, co zgodne z jego konstytucyjnymi kompetencjami, aby doszło do opartego na prawdzie prawdziwego pojednania polsko- niemieckiego i polsko-ukraińskiego, chociaż to drugie w dużym stopniu mamy już za sobą" - powiedział kandydat na prezydenta.

W swoim wystąpieniu, które kilka razy było przerywane brawami, mówił dużo o Wrocławiu. "Współczesny Wrocław to miasto ogromnego sukcesu, przyciągające turystów. To silny ośrodek nauki i kultury. Wrocław jednak jest też miejscem, w którym znane są zjawiska, które położyły się cieniem na naszym 16-leciu. Tu zdarzył się bezprecedensowy fakt aresztowania byłego wojewody (chodzi o Ryszarda N., któremu zarzucono przyjęcie korzyści majątkowej - przyp. PAP) czy w końcu gangsterskie porachunki. To wszystko są zjawiska, z którymi trzeba walczyć, z którymi trzeba skończyć" - mówił L. Kaczyński.

Zapewnił też zebranych, że otrzymał obietnice od Kazimierza Marcinkiewicza, że nowy rząd zajmie się też sprawą szybkiego skomunikowania Wrocławia, zwłaszcza z wschodnią częścią Polski. "W ogóle trzeba zmienić polskie drogi, zmniejszyć ilość tirów, żeby zmniejszyć ilość tragedii, jakie mają miejsce na drogach" - mówił L. Kaczyński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane