Lekarze rodzinni pod jednym szyldem

  • Alina Treptow
opublikowano: 15-03-2016, 22:00

Blue Medica z pomocą inwestora chce skonsolidować rozdrobniony rynek. Do 2020 r. zamierza zbudować sieć 40 placówek.

15 mld zł — na tyle jest szacowany segment rynku medycznego, który wzięła na celownik łódzka spółka medyczna Blue Medica. Paweł Jarosz, jej prezes i założyciel, informuje, że chce przejmować placówki podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) oraz ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS) mające kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia (NFZ) lub radzące sobie dobrze na rynku komercyjnym.

Zobacz więcej

Marek Wiśniewski

— Rynek POZ i AOS jest bardzo rozdrobniony, więc możliwości konsolidacji są bardzo duże. W ciągu niecałego roku udało się nam stworzyć sieć pięciu placówek — czterech przychodni i szpitala jednego dnia. W najbliższych tygodniach do grupy dołączą kolejne dwie placówki. Przychody są na razie niewielkie, wynoszą około 1,5 mln zł [szpital jeszcze nie rozpoczął działalności — red.]. Pod opieką mamy jednak aż 12 tys. pacjentów, a NFZ generuje ponad 75 proc. wpływów grupy. Docelowo ma to być 50 proc. — mówi Paweł Jarosz.

Wysoka poprzeczka

Plany są ambitne. Do 2020 r. Blue Medica ma zarządzać czterdziestoma placówkami. Grupa będzie rozwijała się przede wszystkim poprzez przejęcia. Zdaniem prezesa, to tańsza i szybsza droga.

— Budowanie placówek od podstaw jest dość drogie i ryzykowne. Po pierwsze, trzeba poczekać kilka lat, zanim nowy ośrodek zacznie na siebie zarabiać. Po drugie, nie ma pewności, czy otrzyma on kontrakt z NFZ. Przejmując placówkę z kontraktem, nie mamy takiego problemu. Są ku temu okazje, wielu lekarzy — właścicieli wkracza w wiek emerytalny, w związku z czym rozważa sprzedaż biznesu. Ze względu na lukę pokoleniową wielu z nich nie ma komu przekazać firmy. Nie unikamy też placówek z problemami finansowymi. To dla nas szansa na atrakcyjne wyceny — uważa Paweł Jarosz.

Zdaniem Jacka Krajewskiego, prezesa Federacji Porozumienie Zielonogórskie, każdy nowy inwestor w POZ jest mile widziany. Ekspert zastrzega jednak, że dzisiaj tego typu inwestycje wiążą się z ryzykiem regulacyjnym. — Trwają prace nad ustawą o POZ. Pierwszych konkretów można spodziewać się pod koniec roku. Na tym etapie trudno przewidzieć, w którą stronę pójdzie rynek — czy w kierunku szpitalnictwa, gdzie placówki mają działać non profit, czy innym — mówi Jacek Krajewski.

Kupiec na sprzedaż

W związku z intensywnym rozwojem Blue Medica rozgląda się też za inwestorem. Obecnie trwają zaawansowane rozmowy z dwoma funduszami oraz dwoma inwestorami indywidualnymi. Na sprzedaż może trafić mniejszościowy albo większościowy pakiet.

— Transakcję chcielibyśmy zamknąć do końca roku — mówi Paweł Jarosz. Ktoś już uwierzył w wizję Blue Mediki — na mniejszościowy pakiet skusił się Maciej Hazubski, założyciel funduszu IQ Partners, który wszedł do spółki jako inwestor prywatny. Teraz razem z założycielem stara się przyciągnąć kolejnych.

Biznesmen z powołania

Założyciel Blue Mediki jest z wykształcenia lekarzem, ale zawsze miał pociąg do biznesu. Pierwszą firmę (wciąż działającą), organizującą eventy związane z profilaktyką medyczną (np. kardiobusy) założył już na trzecim roku studiów. Później przyszła kolej na agencje: PR i kreatywną, specjalizującą się w marketingu medycznym, oraz EgzaminyLekarskie.pl — platformę edukacyjną, która ułatwia studentom medycznym, stażystom i lekarzom w trakcie specjalizacji naukę do egzaminów. Szyld Blue Mediki miał w głowie już wiele lat temu, gdy zaczynał pracę lekarza, a nad koncepcją marki i strategią rozwoju firmy pracował między jednym pacjentem a drugim.

— Choć raz w tygodniu nadal pracuję jako lekarz, w roli przedsiębiorcy czuję się bardzo dobrze. Udaje mi się znajdować nisze w sektorze medycznym — mówi Paweł Jarosz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Lekarze rodzinni pod jednym szyldem