Ostatecznie na finiszu indeks blue chipów tracił 0,16 proc. Wskaźnik szerokiego rynku S&P500 spadł o 0,10 proc. zaś główny indeks rynku technologicznego Nasdaq Composite zniżkował o 0,16 proc. Jednak w skali tygodnia wskaźniki zanotowały dosyć solidne wzrosty odpowiednio o 1,8; 1,6 i 1,8 proc.

Inwestorzy w trakcie handlu dyskontowali kolejne raporty kwartalne i spekulowali odnośnie weekendowego spotkania w Doha producentów ropy, na czele z Arabią Saudyjską i Ropą w sprawie ewentualnego zamrożenia poziomów wydobywczych. Związane z tym obawy stanowiły przeciwwagę dla optymistycznych danych z Chin.
W piątek opublikowana została kolejna porcja danych z amerykańskiej gospodarki. Spośród czterech istotnych odczytów, tylko jeden pozytywnie zaskoczył. Chodzi o wzrost wskaźnika produkcyjnego Empire State, który wspiął się na poziom 9,6 pkt z 0,6 w marcu i prognozie rzędu 2,0 pkt. Rozczarowały za to dane o produkcji przemysłowej (spadała w marcu o 0,6 proc. w ujęciu miesięcznym notując tym samym szóstą w ostatnich siedmiu miesiącach ujemną dynamikę). W marcu niższa niż miesiąc wcześniej okazało się też wykorzystanie mocy produkcyjnych (74,8 proc.). Napięcia w globalnej ekonomii, polityczne i obawy o ropę przełożyły się z kolei na spadek indeksu zaufania amerykańskich konsumentów. Wskaźnik spadł w kwietniu po raz czwarty z kolei schodząc do najniższego poziomu od siedmiu miesięcy.
Zniżkowała wycena akcji Apple. Przewaga podaży na tym walorze to w głównej mierze skutek publikacji przez japoński dziennik Nikkei informacji, że koncern przedłuży ograniczenie produkcji iPhone’ów aż do czerwca z uwagi na słabszą sprzedaż flagowego telefonu komórkowego.