Lektury

Marek Matusiak
26-07-2000, 00:00

LEKTURY

Droga praca

Ubezpieczenia zdrowotne, emerytalne, rentowe, fundusz pracy, fundusz gwarantowanych świadczeń pracowniczych i socjalnych, PFRON, wydatki na BHP i koszty zwolnień lekarskich — to tylko część balastu, jaki musi dziś dźwigać polski pracodawca. Socjalne obciążenie płac wynosi w III RP 80 proc. i jest dwukrotnie wyższe niż przeciętnie w Europie. Efekt? Niskie koszty robocizny między Bugiem i Odrą to już mit. Drastycznie w związku z tym spada konkurencyjność polskich firm.

W stosunku do płacy netto opodatkowanie pracy wynosi prawie 100 proc. Innymi słowy, za każde 100 zł trafiające do portfela zatrudnionego pracodawca wraz z pracobiorcą muszą oddać fiskusowi i innym instytucjom (np. ZUS) następne 100 zł. To jest podstawowym źródłem katastrofalnie wysokiego bezrobocia w Polsce. Koszty pracy, już dziś absurdalnie wysokie, rosną w zastraszającym tempie.

Cena godziny pracy jest w Polsce najwyższa wśród wszystkich państw Europy Środkowej. Państwa, w których transformacja systemu gospodarczego przebiega najszybciej, nie tylko mają niższe koszty pracy, ale także wyższy niż w Polsce produkt krajowy brutto na osobę. O ile w naszym kraju godzina kosztuje 4,2 USD (PKB na osobę przy uwzględnieniu siły nabywczej krajowej waluty wynosi 7,5 tys. USD), o tyle na Węgrzech — 4,1 USD (PKB — 8,9 tys. USD), a w Czechach — 3,8 USD (PKB — 12 tys. USD).

„Wprost“

Wybredny parkiet

Strategię wejścia na giełdę, wybór parkietu etc. najlepiej opracować i ustalić wspólnie z doradcą finansowym. Należy się co prawda liczyć z wydatkiem kilkudziesięciu tysięcy złotych, ale na tych usługach nie opłaci się oszczędzać. Doradca pomoże firmie znaleźć sposób na jak najtańsze pozyskanie środków na rozwój i na jak najwyższy, w ciągu najbliższych kilku lat, zwrot dla dotychczasowych akcjonariuszy.

Być może doradca po przeanalizowaniu danych finansowych i pozycji rynkowej spółki stwierdzi, że giełda nie jest dobrym pomysłem i lepiej szukać pieniędzy gdzie indziej. Dla młodszych firm czasem lepsze okazuje się np. znalezienie funduszu veture capital, który nie tylko da pieniądze, ale i zapewni finansowy know-how. Dzięki wsparciu inwestora finansowego rośnie wartość firmy, a to oznacza większe wpływy z przyszłej emisji akcji. Inne możliwości, to emisja papierów dłużnych, niepubliczna emisja akcji, emisja obligacji zamiennych na akcje etc. W niektórych branżach — np. w dystrybucji farmaceutyków czy produkcji sprzętu AGD — najlepszym rozwiązaniem wydaje się natomiast inwestor branżowy.

Nie dla każdego upublicznienie jest zatem dobrym pomysłem. Nie wszyscy chcą też ujawniać wyniki finansowe, dane o pozycji rynkowej, zawierane umowy.

„Businessman Magazine“

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Matusiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu