Lektury

Jacek Zalewski
opublikowano: 2000-08-21 00:00

LEKTURY

Jeszcze trudniej

Zgodnie z rozporządzeniem (MPiPS z dnia 19 stycznia 2000 r. w sprawie zatrudniania cudzoziemców) decyzje przeszły od dyrektorów wojewódzkich urzędów pracy w ręce starostów. Proces wydawania zezwolenia został niewątpliwie w znacznym stopniu upolityczniony. Przeniesienie ciężaru podejmowania decyzji w ręce organu ściśle powiązanego z określoną konstelacją polityczną może w pewnych sytuacjach ujmować temu, co można by nazwać „administracyjnym profesjonalizmem”. Sytuacja ta jest niewątpliwie bardziej podatna na zmiany konstelacji politycznych, rodzących się w wyniku wyborów. Tym bardziej powinna ona budzić niepokój, jeśli uzmysłowimy sobie, że decyzja jest wydawana w drodze tzw. swobodnego uznania administracyjnego, od której co prawda służy odwołanie do organu wyższego stopnia (czyli w tym wypadku, w ciągu 14 dni od jej otrzymania, do właściwego wojewody), w praktyce jest jednak bardzo ciężko udowodnić na tym etapie racje przemawiające za zatrudnieniem cudzoziemca, jeśli nie trafiły one na zrozumienie organu podstawowego stopnia.

Drugą płaszczyzną zmian merytorycznych wprowadzonych przez rozporządzenie jest ograniczenie wielkości obsługiwanego przez właściwe urzędy terytorium z obszaru województwa do obszaru starostwa. Wydawałoby się, że zmiana ta powinna być korzystna przede wszystkim dla osób ubiegających się o zezwolenia i zgody, gdyż przekazała zadania wykonywane dotychczas przez 49 wojewódzkich urzędów pracy do 373 powiatów. Tymczasem jest inaczej — ustawodawca znów nie przewidział, że na obszarze Polski istotną rolę w zakresie zatrudnienia cudzoziemców odgrywa nie wielkość lub liczebność obsługiwanej powierzchni, a stopień zainteresowania inwestorów zagranicznych danym obszarem.

„Wirtschaftsnachrichten”

W gąszczu nośników

Ostatnie 10 lat przyniosło znaczące zmiany w polskim krajobrazie. Jesteśmy bombardowani przekazami reklamowymi. W drodze do pracy i z pracy do domu dociera do nas od kilku do kilkudziesięciu komunikatów w zależności od tego, czym i jak długo się przemieszczamy.

Ta mnogość komunikatów i nośników wykorzystywanych do ich ekspozycji powoduje, że coraz częściej zarówno reklamodawcy, jak i firmy reklamy zewnętrznej zastanawiają się nad rolą typu nośników. Jak postrzegane są różnego typu nośniki reklamy zewnętrznej, jaka jest wartość lokalizacji, jak długo powinny być eksponowane motywy, jakich kombinacji nośników używać, aby osiągnąć cele stawiane przed kampanią reklamową — to najczęściej pojawiające się pytania.

Dzięki badaniom wiadomo już, że przekazy umieszczane na różnego typu nośnikach reklamy zewnętrznej nie irytują nas tak bardzo, jak bloki spotów reklamowych przerywające ulubiony film. Jednak w związku z rosnącym zagęszczeniem nośników część kierowców zaczyna się skarżyć, że ograniczają one widoczność, rozpraszają uwagę.

„Pentor — Insider”