Leon Cupra nie jest jeszcze zawodowcem

Julia Kafka
26-01-2001, 00:00

Leon Cupra nie jest jeszcze zawodowcem

Test samochodu

Hiszpański koncern Seat wypuścił na rynek najmocniejszą wersję modelu Leon. Samochód w wersji Cupra ma być sportowym autem dla zwykłych użytkowników.

Firma Seat, ściśle współpracująca z niemieckim Volkswagenem, proponuje swoim klientom usportowioną wersję modelu Leon. Nowe auto, noszące przydomek Cupra ma być najszybszym samochodem hiszpańskiego koncernu — oczywiście wyłączając rajdowe Cordoby WRC. Auto z pewnością będzie cieszyć się większą popularnością wśród młodszej klienteli, dla której od wygód i aparatów masujących w tylnej kanapie ważniejsze są osiągi samochodu i zdrowa adrenalina.

Oblicze w normie

Niestety, patrząc na Leona Cupra, trudno natychmiast stwierdzić, że mamy przed sobą auto sportowe. Troszkę z Toledo i sporo z Golfa, kombinacja w sumie dość udana, choć bez przesadnej sportowej stylistyki. Dopiero po dłuższych oględzinach zauważamy podwójne końcówki wydechu i osłonę chłodnicy kształtem przypominającą plaster miodu. Niestety Leon należy do tych pojazdów, które oprócz 17-calowych obręczy kół z lekkich stopów — niewątpliwie dodających sportowego wyglądu — musiałoby jeszcze zostać mocno przerobione, żeby wyglądać jak rasowe sportowe. Ogólnie jednak, w tym dość pospolitym wyglądzie 5-drzwiowego hatchbeka, można upatrywać sukcesu Seata, który dopiero podczas jazdy pokaże, że aut też nie ocenia się po wyglądzie.

Jeśli stylistyka nadwozia nie do końca może świadczyć o sportowym charakterze Leona, to wnętrze jest już bliższe prawdy. Białe zegary, trójramienna kierownica — niestety z uwagi na poduszkę powietrzną tylko przypomina te prawdziwe montowane w rajdowych autach — oraz fotele Recaro. Mogą być również sportowe aluminiowe pedały. Młody kierowca, który wsiądzie do tego samochodu, może już poczuć przedsmak sportu. Prawie pewne, że entuzjaści tego modelu pójdą dalej i prędzej czy później zaczną tuningować Leona, aby był jeszcze szybszy i bardziej sportowy.

Jeszcze nie WRC

Nowego Leona konstruktorzy wyposażyli w silnik o pojemności 2,8 litra. Jednostka ta dysponuje mocą 204 KM, która przenoszona jest na wszystkie cztery koła. Nietrudno się domyślić, że dzięki takim parametrom silnika, auto nie należy do tych wolniejszych. Maksymalna prędkość, jaką może rozwinąć Leon Cupra 4, to 235 km/h, a setkę osiąga w nieco ponad 7,3 s. Osiągi robią wrażenie, jednak są już na rynku pojazdy i to nawet bardzo luksusowe limuzyny, które mogą Leona pozostawić w tyle. Jednak biorąc pod uwagę sporą przyjemność jazdy Leonem z silnikiem 1,8 l, osiągającym moc 180 KM, Cupra powinna gwarantować jeszcze lepszą frajdę.

Mniej elektroniki

Jeżdżąc luksusowymi limuzynami, trudno oprzeć się wrażeniu, że większość poczynań kierowcy kontroluje, a w razie potrzeby koryguje komputer. Leon ma elektroniczny system stabilizacji ESC. Ponadto rozsądnie zamontowany system zapobiegający buksowaniu kół podczas ruszania, a na koła naprawdę przekazywana jest spora moc. Leon Cupra przeznaczony więc będzie dla kierowców już troszkę umiejących, a jeżeli ktoś chce się nauczyć to raczej ostrożnie. Oczywiście 4 poduszki powietrzne i ABS, są jest już standardem.

Cieszy fakt, że jeszcze produkuje się samochody, którym potrzebny jest kierowca. Zanim wejdzie do sprzedaży Leon Cupra 4, a nastąpi to dopiero za 2 lub 3 miesiące, klienci, którym auto się podoba mają do dyspozycji Leona w wersji silnikowej 1,8, dysponującej mocą 180 KM, co jak na nasze drogi i przepisy jest aż nadto. Seat z mniejszym silnikiem jest atrakcyjniejszy cenowo. Kosztuje bowiem około 90 tys. zł. Leon Cupra 4 jeszcze nie ma ustalonej ceny, jednak nie należy spodziewać się, żeby była ona niższa niż 100 tys zł. Jak widać adrenalina też jest w cenie.

Julia Kafka

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Julia Kafka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Leon Cupra nie jest jeszcze zawodowcem