Lepper musiał odejść

Mira Wszelaka
11-07-2007, 00:00

Kaczyński triumfuje: Lepper robi dobrą minę do złej gry. Biznes narzeka, że nikt nie myśli o gospodarce.

Samoobrona warunkowo zostaje w koalicji i rządzie bez wodza. Następna rozgrywka w piątek.

Kaczyński triumfuje: Lepper robi dobrą minę do złej gry. Biznes narzeka, że nikt nie myśli o gospodarce.

Poker na szczytach władzy trwa. Samoobrona zostanie w koalicji do piątku. Do tego czasu PiS ma przedstawić jednoznaczne dowody obciążające jej lidera Andrzeja Leppera.

Hamlet w krawacie

Zostać, wychodzić. Przez cały dzień trwał korowód wokół odpowiedzi na pytanie posłów Samoobrony. Jeszcze w poniedziałek wieczorem wszystko było jasne, bo Andrzej Lepper, szef partii stanowczym głosem twierdził, że jego dymisja oznacza koniec koalicji. Z upływem czasu okazywało się jednak, że sprawa nie jest tak oczywista, a tym bardziej przesądzona. Do podjęcia właściwej decyzji zagrzewała posłanka Jolanta Szczypińska, która powtarzała, że PiS chce koalicji z Samoobroną, ale bez Andrzeja Leppera. W Samoobronie zaczęło trzeszczeć na dobre. Decyzję miał podjąć klub na specjalnym spotkaniu.

Co dwa to nie jeden

— Wszystko wskazuje na to, że klub nie rozstrzygnie tej sprawy na jednym posiedzeniu. Potrzebne będą dodatkowe spotkania i konsultacje, m.in. z posłem Ryszardem Czarneckim. Obecnie linia podziału przebiega w połowie. Coraz częściej jednak dochodzi do głosu opinia, że Andrzej Lepper nie może ciągnąć Samoobrony w dół — mówił Waldemar Borczyk jeszcze podczas posiedzenia klubu.

Po spotkaniu Andrzej Lepper poinformował, że parlamentarzyści Samoobrony jednogłośnie postanowili o wyjściu z koalicji.

Dodał, że ostateczną decyzję klub pozostawił prezydium partii i jemu jako jej szefowi.

— Podjąłem decyzję o tym, że klub warunkowo pozostanie w koalicji na tych samych zasadach. PiS musi się wywiązać ze wszystkich obietnic wobec Samoobrony — zaznaczył Andrzej Lepper. Komentatorzy przyznają, że to prawdziwy majstersztyk w wykonaniu Jarosława Kaczyńskiego. Pozbył się Andrzeja Leppera, a ma za sobą wszystkich posłów Samoobrony. Zagrał też na nosie opozycji, która już dzieliła skórę na niedźwiedziu. SLD i PO złożyły wnioski o samorozwiązanie Sejmu. Najwięcej emocji wzbudził dość odważny pomysł Donalda Tuska o serii wotum zaufania dla wszystkich ministrów, do czego byłaby potrzebna zwykła sejmowa większość. Taka wizja tylko dolała w Samoobronie oliwy do ognia.

Opanujcie się

Przedstawiciele biznesu są coraz bardziej zaniepokojeni utratą stabilizacji. Zdaniem przedsiębiorców zrzeszonych w Konfederacji Pracodawców Polskich, kolejna kampania wyborcza i destabilizacja sceny politycznej oznaczają, że polityka znów zdominuje gospodarkę. Może to bardzo poważnie zagrozić przygotowaniom Polski do EURO 2012 oraz oczekiwanym reformom gospodarczym. W ich opinii obydwa możliwe scenariusze rozwoju sytuacji politycznej, czyli rząd mniejszościowy czy przedterminowe wybory, stawiają pod znakiem zapytania uchwalenie odpowiedniego budżetu na 2008 r. oraz szybkie przeprowadzenie reform finansów publicznych. Także Lewiatan nie pozostawia na politykach suchej nitki.

— W takiej sytuacji gospodarka nie może się poprawnie rozwijać — podkreślają przestawiciele organizacji.

Tymczasem zamrożenie całego problemu do piątku wciąż pozostawia niepewność co do dalszego rozwoju wydarzeń. Aktualne pozostają w zasadzie wszystkie scenariusze.

Scenariusze na przyszłość

1. Koalicja z Samoobroną bez Andrzeja Leppera

Wariant najbardziej prawdopodobny i możliwy w przypadku pozytywnej decyzji większości posłów Samoobrony. Z jednej strony takie rozwiązanie mogłoby uspokoić rynek, z drugiej zaś oznaczać dalszy ciąg wpływu partii Andrzeja Leppera na politykę gospodarczą. Z punktu widzenia gospodarki rozwiązanie to niewiele zmieniłoby w obecnej sytuacji. Odsunęłoby jednak w czasie wyniszczającą kampanię wyborczą.

2. Wcześniejsze wybory

Wariant możliwy w przypadku wyjścia Samoobrony z rządu lub przegłosowania w Sejmie wotum nieufności dla całego gabinetu. W drugim wariancie opozycji potrzeba dwóch trzecich głosów ustawowej liczby posłów (liczonej od 460). Teoretycznie też rząd może być odwołany na wniosek prezydenta. Wcześniejsze wybory obciążone są jednak ryzykiem zamieszania na scenie politycznej, korowodem przedwyborczych obietnic i odłożenia w czasie ważnych reform gospodarczych.

3. Rząd mniejszościowy

Premier uważa ten wariant za mało realny, w przeciwieństwie do przedstawicieli środowisk biznesowych. PiS musiałoby każdorazowo szukać poparcia dla przygotowywanych ustaw, idąc na przeróżne kompromisy. W grę wchodziłaby też tzw. cicha ugoda z jedną z partii. Przedsiębiorcy oceniają ten wariant pozytywnie, gdyż ich zdaniem, wykluczenie z rządu Samoobrony daje im duże nadzieje. Wariant ten odsuwa też w czasie niekorzystne dla gospodarki wybory.

4. Wotum i koalicyjny rząd opozycji

Do odwołania całego gabinetu potrzebna jest bezwzględna większość, a jednego ministra — zwykła (231 głosów). Teoretycznie więc opozycja mogłaby bez większych problemów odwołać rząd. Wniosek o odwołanie wszystkich ministrów na jednym posiedzeniu Sejmu złożył Donald Tusk, szef PO. Taki scenariusz jest w obecnej sytuacji korzystny dla PO, bo choć odsuwa w czasie tendencje rozłamowe, to może wprowadzić ferment i trwale wykopać topór wojenny między PO a PiS. Tymczasem obie partie i tak są na siebie skazane.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Lepper musiał odejść