Lepsza pogoda dla deweloperów

  • Emil Górecki
opublikowano: 20-06-2013, 00:00

W przyszłym tygodniu na giełdzie zadebiutuje PPG. Szef Murapolu zauważa większy apetyt funduszy na tę branżę.

Giełdowa zima dla deweloperów, trwająca od połowy 2011 r., zakończyła się dopiero z początkiem maja. Na rynek napłynęło wtedy kilka pozytywnych informacji, inwestorzy upewnili się, że sprzedaż mieszkań — mimo kolejnych bankowych obostrzeń oraz braku programu pomocowego Rodzina na Swoim — nadal jest zadowalająca, a instytucje finansowe zgadzają się rolować duże transze zapadających obligacji. Nic więc dziwnego, że po raz pierwszy od 2009 r. u drzwi GPW ustawiła się kolejka firm z branży.

Łatwo jednak nie mają. W najbliższy wtorek 25 czerwca na głównym parkiecie pojawi się pierwsza z nich — Platinum Properties Group (PPG), kontrolowana przez rosyjskich biznesmenów Igora Babajewa i Siergeja Michajłowa. Spółka, przeskakując z NewConnect, wyemitowała akcje, ale apetyt został zaspokojony tylko w niewielkiej części — wpływy sięgnęły 7,5 mln zł. Do giełdowej stawki na razie nie udaje się dołączyć Murapolowi. Deweloper, który niedawno rzucił koło ratunkowej piłkarskiej Polonii Warszawa, chciał budować księgę popytu w styczniu i zadebiutować w lutym. Liczył nawet na 45 mln zł, ale chętnych na wyłożenie takich pieniędzy nie znalazł.

— Nie chcieliśmy się sprzedać za wszelką cenę. Postanowiliśmy teraz podejść do tego spokojniej. Jesteśmy w trakcie roadshow. Najpierw chcemy zbadać nastroje, dopiero potem podejmować decyzję o giełdzie — mówi Michał Sapota, wiceprezes spółki. Giełda pozostaje jednak celem strategicznym: Murapol chce być publiczny, bo to pomaga w pozyskiwaniu tańszego finansowania.

— Rozmowy prowadzone ostatnio z przedstawicielami funduszy są zaskakująco pozytywne. Kilka z nich zaproponowało, że może objąć nasze obligacje, jeśli zdecydujemy się na ich emisję. To możliwe, jednak zaraz potem będziemy chcieli pojawić się na rynku akcji. Jeśli postrzeganie naszej branży będzie się poprawiało w takim tempie, jak przez ostatnie tygodnie, to możliwe, że zdebiutujemy jesienią — mówi Michał Sapota.

Murapol zachęca potencjalnych inwestorów dywersyfikacją geograficzną (buduje mieszkania w dziewięciu miastach), lekkością (nie ma nieaktywnego banku ziemi, w dużej części buduje na gruntach należących do innych podmiotów) i rosnącymi zyskami (w 2012 r. 35 mln zł netto, wiceprezes twierdzi, że w 2013 r. będzie wyraźnie więcej). W kolejce chętnych na duży parkiet są jeszcze m.in. tacy deweloperzy mieszkaniowi, jak Dolcan z Ząbek, poznański Trust, warszawski Instalexport, cieszyński Atal, a także zależny od budowlanego Unibepu Unidevelopment.

25 proc. O tyle od początku maja wzrósł indeks WIG-Deweloperzy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane