W potocznym wyobrażeniu dźwignia finansowa to wyjątkowo niebezpieczny instrument. Z tą opinią nie zgadza się Cliff Asness, współzałożyciel towarzystwa AQR Capital Management. Kupno aktywów na kredyt to standardowy instrument używany w finansach, przypomina specjalista w komentarzu opublikowanym na stronie Institutional Investor.
„Jedną z pierwszych rzeczy, jakich uczy się na wykładach finansów, jest to, że nie szuka się pojedynczej inwestycji, która najlepiej odpowiada twoim preferencjom, jeśli chodzi o relację zysku i ryzyka. Zamiast tego buduje się portfel aktywów, który oferuje najlepszą stopę zwrotu za podejmowane ryzyko i dostosowuje się go do pożądanego przez inwestora poziomu ryzyka przez zwiększanie lub zmniejszanie dźwigni finansowej” – napisał Cliff Asness.
To oznacza, że inwestorzy o skrajnie różnej skłonności do ryzyka mogą posiadać ten sam portfel aktywów, z tym zastrzeżeniem, że jeden będzie posiłkował się znaczącą dźwignią, a drugi zainwestuje jedynie część środków, a pozostałą część będzie utrzymywał w gotówce. Według specjalisty najczęściej okazuje się, że zastosowanie pewnej dźwigni pozwala na budowę lepszego – i jednocześnie charakteryzującego się takim samym poziomem ryzyka – portfela niż w przypadku wyboru innych aktywów przy rezygnacji z dźwigni.
„To nie jest cud dźwigni. Potrzebujesz dźwigni, żeby efektywnie korzystać z dywersyfikacji” – zauważa Cliff Asness.
Specjalista podaje prosty przykład alokacji między akcjami i obligacjami. Bez możliwości korzystania z dźwigni finansowej ostrożny inwestor zainwestowałby całość w obligacje, podczas gdy osoba nastawiona na większe ryzyko – w akcje. Jednak zdając się na tylko jedną grupę aktywów przyjęliby na siebie niepotrzebnie zwiększone ryzyko, rezygnując z dywersyfikacji. Dlatego lepszą opcją dla obu byłby zdywersyfikowany portfel akcji i obligacji odpowiednio zlewarowany w przypadku inwestora preferującego wyższe ryzyko oraz uzupełniony depozytem w przypadku inwestora ostrożnego.
„Dźwigni używa się nie po to, aby zwiększać ryzyko, ale po to, by przy założonym poziomie ryzyka zbudować lepszy portfel” – tłumaczy Cliff Asness.
Specjalista przyznaje, że jak każde inne narzędzie, niewłaściwie użytkowana dźwignia może doprowadzić do szkód. Po pierwsze należy zachować umiar. Jeśli transakcja, którą chcesz zawrzeć, wymaga lewara 1:2, aby pod względem ryzyka zrównać się ze swoją „gorszą” alternatywą, to ma to sens. Jednak gdy pojawia się konieczność użycia lewara 1:25, to inwestorowi powinna zapalić się czerwona lampka. Po drugie okres trwania zlewarowanej inwestycji nie może być dłuższy niż termin zapewnienia finansowania. Zakup niepłynnych aktywów w oparciu o krótkoterminowe finansowanie to zabójcza kombinacja. Wreszcie konieczne jest zdyscyplinowane cięcie strat, gdy te przekraczają z góry założony akceptowalny poziom.
„Kiedy się tego nie robi, często okazuje się, że musisz poddać się w momencie, kiedy jest to najbardziej kosztowne. To oczywiście może zdarzyć się nawet kiedy nie posługujesz się dźwignią, jednak wtedy to twój wybór a nie wybór twojego kredytodawcy” – napisał Cliff Asness.
