Licencjat z finansowym certyfikatem

  • Dorota Czerwińska
opublikowano: 11-08-2014, 00:00

Uczelnie otwierają się na specjalizacje finansowe umożliwiające zdobycie certyfikatów w konkretnych dziedzinach.

Pracodawcy narzekają na brak odpowiedniego przygotowania do pracy absolwentów szkół wyższych. Również studenci chcą opuszczać uczelnie z praktycznymi umiejętnościami. Polskie uczelnie, zdając sobie sprawę z niedostosowania absolwentów do rynku pracy, oferują im dodatkowe możliwości rozwoju. Przykładem takiego działania jest rozwijająca się współpraca między nimi, a instytucjami i organizacjami, które umożliwiają młodym ludziom zdobycie specjalistycznych certyfikatów już na uczelniach. Jedną z takich organizacji jest CIMA (The Chartered Institute of Management Accountants), która oferuje program międzynarodowych kwalifikacji zawodowych w dziedzinie rachunkowości zarządczej.

Zobacz więcej

LEPSZA PRACA I PŁACA: Profesjonaliści z certyfikatami typu CIMA zarabiają już prawie 80 proc. więcej niż osoby, które takiego wyróżnienia nie mają. Przykładowo kontroler finansowy otrzyma średnio 20 tys. zł brutto wynagrodzenia, natomiast bez kwalifikacji może liczyć na przeciętnie 10 tys. zł — twierdzi Jakub Bejnarowicz, dyrektor zarządzający CIMA Polska. [FOT. ARC

Zyski dla studentów i szkół

Na podstawie podpisanych porozumień między CIMA i konkretną uczelnią studenci mają możliwość zdobywania międzynarodowych certyfikatów CIMA podczas zajęć już ujętych w ich programie studiów. Dzięki kursowi zyskują wiedzę z zakresu podstaw rachunkowości zarządczej i rachunkowości finansowej, podstaw matematyki biznesowej, podstaw ekonomiki przedsiębiorstw i podstaw etyki, ładu korporacyjnego oraz prawa w biznesie. Tego typu programy działają już na Uniwersytetach Ekonomicznych we Wrocławiu i Krakowie oraz w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Jesienią program rusza na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie (UEK) w pierwszym roku z tej możliwości skorzystało około 70 osób.

— Korzyści dla studentów są oczywiste. Wiedzę potrzebną do zdania egzaminów uprawniających do otrzymania certyfikatu zdobywają na uczelni i nie muszą za to dodatkowo płacić. Posiadanie takiego certyfikatu zwiększa ich szanse na rynku pracy. Korzyścią dla uczelni jest zwiększenie atrakcyjności oferty studiów — mówi prof. Krzysztof Surówka, rektor UEK.

Zapotrzebowanie na specjalistów z tej dziedziny zgłaszają zarówno firmy sektora MŚP jak i międzynarodowe korporacje. CIMA aktywnie współpracuje z ponad 5 tys. czołowych pracodawców z różnych branż na świecie. Co pięć lat na podstawie konsultacji z biznesem aktualizuje program nauczania. To daje gwarancję, że oczekiwania pracodawców co do kompetencji finansisty i rygoru egzaminacyjnego CIMA są spełnione.

Kto pierwszy, ten lepszy

— W porównaniu do krajów anglosaskich, w Polsce dyplom dopiero zdobywa znaczenie. Mimo to profesjonaliści z certyfikatami typu CIMA zarabiają już prawie 80 proc. więcej niż osoby, które takiego wyróżnienia nie mają. Przykładowo kontroler finansowy otrzyma średnio 20 tys. zł brutto wynagrodzenia, natomiast bez kwalifikacji może liczyć na przeciętnie 10 tys. zł — twierdzi Jakub Bejnarowicz, dyrektor zarządzający CIMA Polska.

Jego zdaniem, kwalifikację CIMA od pozostałych certyfikatów z rachunkowości odróżnia zorientowanie na spełnianie praktycznych potrzeb biznesu.

— Dlatego też w programie przeznaczamy dużo miejsca na rozwiązywanie problemów biznesowych w oparciu o studia przypadków. Dzięki temu przyszli dyrektorzy zyskują większą pewność siebie, kiedy pod presją czasu przychodzi im stawić czoła realnym problemom — sumuje dyrektor CIMA Polska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu