Druga runda przetargów na dostawę komputerów dla szkół pokazała, jak wielka zapaść panuje na rynku informatycznym. O mało opłacalne kontrakty walczą największe firmy — Prokom i Computerland.
Podczas trwających w resorcie edukacji przetargów na dostawę komputerów dla szkół okazało się, że oferty złożyły m.in. firmy Prokom i Computerland (CL), dwaj najwięksi krajowi integratorzy. To zaskoczenie, gdyż obaj giganci nie interesowali się od dawna tymi przetargami ze względu na niską marżę uzyskiwaną z kontraktów.
— To pokazuje, jak wielka zapaść panuje na rynku. Jeśli największe firmy interesują się kontraktami tylko dla obrotu, praktycznie bez marży, to musi je do tego zmuszać rzeczywiście ciężka sytuacja — mówi jeden z analityków branży.
— To prawda, że na rynku jest ciężko. Jednak utrzymujemy zespoły w tym sektorze i skoro są przetargi, to dlaczego nie mielibyśmy w nich wystartować — mówi Michał Michalski, rzecznik Computerlandu.
CL złożył oferty w obu rundach przetargu, w których dotąd ujawniono listy oferentów. Prokom wystartował tylko w pierwszej rundzie. Obie firmy znalazły się jednak w środku stawki i nie mają większych szans na zwycięstwo. Na otwarcie czekają jeszcze koperty w dwóch rundach. W sumie resort edukacji zamówi ponad 10 tys. komputerów za niespełna 30 mln zł. W pierwszej rundzie przetargu najlepszy okazał się Biatel, który zaoferował komputery Optimusa. To powrót nowosądeckiego dostawcy do gry o komputery dla szkół po roku przerwy. W drugim przetargu tańsze od Optimusa okazały się komputery NTT, które zaoferował krakowski Comarch.
— W 2003 r., podobnie jak w ubiegłym, w sektorze publicznym praktycznie nie było dużych przetargów. Zamówień jest jak na lekarstwo, nic więc dziwnego, że takie firmy jak Prokom, CL czy Comarch decydują się na start w konkursach, w których przy lepszej koniunkturze by się nie pojawiły — uważa prezes jednej z firm integracyjnych.
Tłumaczy, że tacy integratorzy muszą utrzymywać duże zespoły pracowników dla podstawowych sektorów działalności i w momencie wyczekiwania na większe kontrakty próbują zorganizować im pracę.
— A od dwóch lat o dużych przetargach tylko się mówi — kończy nasz rozmówca.
Rynek czeka na kilka dużych projektów, które wycenia się na co najmniej 500 mln zł.