Lloyd's wzywa ubezpieczycieli do zmian w modelach ryzyka

Tadeusz StasiukTadeusz Stasiuk
opublikowano: 2014-05-08 11:55

Londyński Lloyd’s, jeden z najbardziej znanych światowych ubezpieczycieli wezwał przedstawicieli swojej branży do ujęcia w modelach ryzyka czynników związanych z postępującymi zmianami klimatycznymi, informuje serwis CNBC.

Zasugerował, by modele wykorzystywane do analizy i pomiaru ryzyka były corocznie weryfikowane i uaktualniane odzwierciedlając zmieniające się wzorce pogodowe.

fot. Bloomberg
fot. Bloomberg
None
None

„Zmiany klimatyczne mają bezpośredni wpływ na środowisko i prowadzoną działalność. Nie można negować faktu, że środowisko jest jednym z podmiotów gospodarczych” – ocenia Trevor Maynard, szef zarządzania ryzykiem w Lloyd’s.

W jego opinii prawdopodobieństwo poważnych powodzi, podobnych do tych z początku roku jakie nawiedziły Wyspy Brytyjskie wzrosło o 40 proc. co jest pokłosiem rosnącego poziomu mórz i wzrostu globalnej temperatury.

Branża ubezpieczeniowa poniosła znaczne straty w ostatnich latach z powodu ekstremalnych katastrof pogodowych. Rok 2011, postrzeganym jako rekordowy pod względem strat -  kosztował ubezpieczycieli  ponad 126 mld USD z czego około 35 mld związanych było z super huraganem Sandy, który zaatakował wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych, w tym mocno zaludniony region Nowego Jorku

Według szacunków OECD, trzęsienia ziemi, niepokoje społeczne, wypadki przy pracy, ataki terrorystyczne, epidemie i inne zdarzenia destrukcyjne kosztowały kraje rozwinięte  i wschodzące około 1,5 bln USD w formie odszkodowań i strat ekonomicznych w ciągu ostatniej dekady. To ponad dwukrotnie więcej wyniosły tego typu koszty w poprzednich 10-ciu latach