Lotos dla Orlenu, ale warunkowo

Paweł Janas
opublikowano: 2003-06-13 00:00

Minister skarbu jasno dał do zrozumienia, że jeśli Orlen nie spełni dosyć wyśrubowanych warunków, nie dostanie Grupy Lotos.

Spór o to, czy w Polsce powinien działać jeden czy dwa ośrodki rafineryjno-dystrybucyjne, pewnie nie zostanie rozwiązany tak prędko, jak się wydawało. Odpowiedzią na to pytanie miała być decyzja w sprawie sposobu prywatyzacji Grupy Lotos, a tę Piotr Czyżewski, minister skarbu, ma ogłosić w drugiej połowie czerwca. Teraz sprawa nie jest już jednak tak prosta.

Minister Czyżewski podtrzymał opinię, że oferta na zakup 75 proc. akcji Grupy Lotos złożona przez PKN i Rotch Energy nie spełnia wszystkich oczekiwań rządu.

Nadal nie rozwiązana jest też kwestia przyszłości rafinerii południowych i relacji Skarbu Państwa i Orlenu w Naftoporcie. Skarb Państwa chciałby odzyskać większościowe udziały w tej spółce, by zachować kontrolę nad alternatywnymi źródłami dostaw ropy i paliw po skończeniu prywatyzacji sektora.

Minister stwierdził, że jeśli porozumienie m.in. w tych kwestiach nie zostanie osiągnięte, rząd nie przyjmie oferty.

— W takim przypadku będziemy rekomendować, aby Grupa Lotos połączyła się z rafineriami południowymi i być może Petrobaltikiem. Potem możliwy jest scenariusz powrotu do łączenia Gdańska z Płockiem — zaznaczył minister.

Nie wszystko zależy od państwa.

— PKN jest w większości prywatny. Praktyka pokazuje, że prywatni akcjonariusze niechętnie widzą wzrost wpływów Skarbu Państwa — dodał minister.