W 2008 r. na inwestycje pójdzie 200 mln zł
Spółka przekroczyła magiczny miliard złotych przychodów. Teraz też celuje w miliard, ale euro.
Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Najlepszym na to przykładem jest projektująca ubrania i handlująca nimi grupa LPP. Zarządza takimi markami, jak Reserved i Cropp oraz bieliźniarską Esotiq. Dotąd nie myślała o akwizycjach, ale zmieniła zdanie.
— Obserwujemy tendencje odzieżowych spółek na świecie i dojrzeliśmy do tego, by powiększać portfel marek poprzez przejęcia — mówi Dariusz Pachla, wiceprezes LPP.
Na razie LPP obserwuje rynki — nie tylko krajowy, lecz także te, gdzie ma salony.
— Na przejęcie zdecydujemy się dopiero wtedy, kiedy znajdziemy naprawdę ciekawy podmiot. Interesują nas duże spółki o przychodach liczonych w setkach milionów złotych, a nie małe firmy. Zajmujemy się odzieżą masową i w przyszłości przejmowany podmiot będzie z podobnej półki cenowej. Nierozsądne byłoby wchodzenie w odzież z wyższej — dodaje Dariusz Pachla.
Sen o miliardach
Od stycznia do listopada przychody gdańskiej grupy wyniosły 1,1 mld zł. Zarząd zapowiada, że na jednym miliardzie się nie skończy. Spółka chce rosnąć w tempie 30 proc. rocznie. Gdyby tak było, to przychody LPP za trzy lata wyniosłyby 2,6 mld zł, a za cztery — 3,4 mld zł, czyli niemal miliard euro.
— Warunkiem jest przejęcie podmiotu, który wykaże kilkaset milionów złotych przychodów. Jeśli dołożymy do tego wzrost organiczny spółki oraz rosnącą sprzedaż w działających salonach LPP, to miliard euro przychodów jest możliwy do zrealizowania w ciągu 4-5 lat. Bez przejęcia dużego podmiotu z branży spółce będzie trudno rosnąć przez tych kilka lat w tempie 30 proc. rocznie — twierdzi Hanna Kędziora, analityk DM PKO BP.
Analitycy Citigroup szacują, że na koniec tego roku spółka uzyska 1,27 mld zł przychodów (+50 proc.) i 138 mln zł zysku netto (+236 proc).
— Oficjalnej prognozy nie podajemy. Mogę powiedzieć tylko tyle, że zgadzamy się z analitykami — mówi Dariusz Pachla.
Akcje spółki w ostatnich dniach biły rekordy, a inwestorzy płacili za nie nawet 2,6 tys. zł. Mimo to split nie jest brany pod uwagę. Założyciele i główni udziałowcy obawiają się, że podział mógłby pozbawić ich akcji uprzywilejowanych co do głosu.
Kosztowne plany
LPP ma duży program inwestycyjny na przyszły rok. Zamierza wydać 200 mln zł. Weźmie 100 mln zł kredytu, resztę wyłoży z własnej kieszeni.
— Budujemy centrum logistyczne w Pruszczu Gdańskim o powierzchni 27 tys. mkw., co pochłonie około 120 mln zł — mówi Dariusz Pachla.
80 mln zł spółka wyda na rozwój sieci sklepów.
— Będziemy otwierać kilkadziesiąt placówek rocznie. Skoncentrujemy się na rozwoju w krajach Europy Środkowej i Wschodniej, gdyż tutaj dopiero zaczynają powstawać nowoczesne centra handlowe — mówi Dariusz Pachla.
Obecnie w sieci LPP jest blisko 300 sklepów, z czego 200 w Polsce, a reszta w Rosji, Czechach, na Węgrzech, Ukrainie i w krajach bałtyckich. Wkrótce kolejne pojawią się w Rumunii. W przyszłości LPP chce zaistnieć także w Bułgarii i Chorwacji.
Już dziś 10 proc. przychodów przynosi biznes w Rosji, gdzie LPP ma 34 salony.
— Szacujemy, że w perspektywie 4-5 lat połowa przychodów grupy będzie pochodzić z zagranicznej działalności — mówi Dariusz Pachla.
Magdalena Laskowska