Łukaszenka o trudnościach ze zbytem nawozów potasowych

PAP
opublikowano: 2013-09-10 21:13

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka oświadczył we wtorek, że Białoruś ma trudności ze sprzedażą swoich nawozów potasowych, ale zapewnił, że jego kraj jest pełen woli znormalizowania zaistniałej sytuacji.

Od 26 sierpnia w białoruskim areszcie przebywa dyrektor generalny rosyjskiego potentata potasowego Urałkalij Władisław Baumgertner, którego strona białoruska oskarża o "nadużycie władzy i uprawnień służbowych". Według białoruskiego Komitetu Śledczego on oraz inni przedstawiciele kierownictwa Urałkalija są podejrzewani o spowodowanie w białoruskim budżecie strat wysokości co najmniej 100 mln dolarów.

„W związku z nieuczciwym postępowaniem tych rosyjskich niegodziwców mamy dziś pewne problemy ze sprzedażą nawozów potasowych” – oświadczył prezydent, którego zacytowało jego biuro prasowe.

Urałkalij wraz z białoruskim koncernem potasowym Biełaruśkalij tworzył spółkę BKK, która odpowiadała za ponad 40 proc. światowego eksportu nawozów potasowych. Jednak w lipcu rosyjska firma ogłosiła, że zaprzestaje eksportu własnych nawozów za pośrednictwem BKK i wycofuje się z jej akcjonariatu. Spowodowało to spadek cen nawozów potasowych na rynkach światowych.

„Problem polega nie tylko na tym, że (Biełaruśkalij) to nasza najważniejsza firma. To także zespół i przedsiębiorstwo, dzięki któremu powstało całe miasto, oraz twarz naszego kraju. Jest to pod każdym względem cenny majątek naszego kraju i powinniśmy go nie tyle nie stracić – bo oczywiście nigdy go nie stracimy i nikomu nie oddamy na zmarnowanie – ile jak najszybciej przekierować na tory, na jakich znajdowało się w swym najlepszym okresie” – oznajmił Łukaszenka.

Podkreślił, że w najlepszych latach kraj uzyskiwał ponad 3 mld dol. ze sprzedaży nawozów potasowych, ale teraz sytuacja jest trudniejsza m.in. ze względu na światowy kryzys. „A działania akcjonariuszy Urałkalija jeszcze bardziej pogorszyły sytuację na międzynarodowym ryku nawozów potasowych” – zaznaczył.

Zapewnił, że mimo to stronie białoruskiej zależy na normalizacji sytuacji, i wyraził przekonanie, że Rosjanie „podejmę odpowiednią decyzję, a władze Rosji nie pozostawią bez uwagi tak wielkiej firmy rosyjskiej”.

„Wcześniej czy później Rosjanie przyjdą do nas, żeby przywrócić status quo i wcześniejszy stan” – ocenił.

Biełaruśkalij jest drugim pod względem wielkości podatnikiem na Białorusi, po spółce przesyłu gazu Biełtransgaz. W 2011 roku dochód Biełaruśkalija wyniósł 3,2 mld dolarów, a w ciągu 11 miesięcy 2012 roku - 2,5 mld USD, co stanowiło 14,7 proc. wszystkich walutowych dochodów Białorusi.