Dziś NewConnect, za dwa lata GPW. Władze biotechnologicznej spółki chcą w tym czasie podwoić jej wartość.
Na alternatywny rynek giełdowy wchodzi dziś biotechnologiczny start-up. Spółka zdobyła od inwestorów 22,8 mln zł. To jeden z najlepszych wyników emisyjnych na NewConnect. Ale mały parkiet będzie tylko przystankiem na drodze na dużą giełdę.
Na GPW Mabion ma wkroczyć w II kw. 2012 r. Wówczas z rynku spółka będzie chciała uzyskać kolejne 50-80 mln zł. W tym czasie na dobre rozpocznie fazę badań klinicznych nad lekami. Flagowe produkty Mabionu mają być stosowane m.in. w nowotworach piersi —tu światowy rynek szacowany jest na 10 mld USD rocznie.
Zanim dojdzie do przeprowadzki na GPW, prezes Maciej Wieczorek chce podwoić wartość spółki. Ocenia, że po dzisiejszym debiucie kapitalizacja wyniesie około 80 mln zł.
Jak zapewnia prezes, Mabion nie skupia się wyłącznie na produkcji leków. W zanadrzu ma chronione patentami technologie.
— Po siedmiu miesiącach przychody ze sprzedaży dwóch rozwiązań technologicznych, które oferujemy innym spółkom z branży, wyniosły około 600 tys. zł — wylicza "PB" Maciej Wieczorek.
Technologie nie przebiją produkcji leków onkologicznych, ale w perspektywie kilku lat mogą stanowić do 10 proc. przychodów spółki.
— Tego typu kontrakty mogą opiewać na kilkaset tysięcy euro na jeden produkt. Dodatkowo zleceniodawcy zobowiązują się wypłacać firmom dającym technologie dodatkowe 5-10 proc. opłaty licencyjnej od sprzedaży leku uzyskanego za pomocą danej technologii —dodaje Maciej Wieczorek.