MAC Edukacja: pora na konsolidację branży

Marcin Goralewski
opublikowano: 2002-12-02 00:00

Kielecka MAC Edukacja, jeden z największych wydawców książek edukacyjnych, nie ma wyboru. Jeśli chce rosnąć, musi przejmować mniejszych graczy. Taki scenariusz nie będzie potrzebny, jeśli uda się jej przejąć prywatyzowane właśnie Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne.

MAC Edukacja, kielecki wydawca książek edukacyjnych, zapowiada konsolidację rynku.

— Musimy stworzyć przeciwwagę dla Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych (WSiP). Dlatego już rok temu podjęliśmy rozmowy na temat konsolidacji. Niestety, firmy z naszej branży to spółki rodzinne i ich właściciele nie do końca rozumieją potrzebę konsolidacji. To się jednak się zmienia — mówi Adam Cyrański, jeden z trzech współwłaścicieli spółki.

Jeden z pomysłów to przejęcie właśnie prywatyzowanych WSiP, czyli największego gracza na tym rynku.

— Złożyliśmy ofertę zakupu 85 proc. WSiP. Propozycja zawiera również opcję upublicznienia spółki po fuzji MAC Edukacji z prywatyzowaną spółką. Jeśli Muza wycenia WSiP na 290 mln zł, to nasza oferta jest lepsza. Wszystko zależy od resortu skarbu — wyjaśnia Adam Cyrański, który pełni również funkcję dyrektora ds. strategii i rozwoju MAC Edukacji.

Do połowy grudnia wyłączność na negocjacje w sprawie zakupu WSiP będzie miała Muza. Przed przetargiem to właśnie ta spółka była typowana na zwycięzcę. Jednym z akcjonariuszy Muzy jest kojarzony z SLD Włodzimierz Czarzasty, członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. W przetargu startuje też Agora.

— Mamy przygotowane dwa scenariusze. Jeden to przejęcie WSiP, drugi — stworzenie porównywalnego podmiotu przez konsolidację mniejszych wydawców. W każdym przypadku pomogą nam inwestorzy finansowi — mówi Adam Cyrański.

Już wiadomo, że MAC Edukację chcą wesprzeć fundusze: Innova Capital i Enterprise Investors. Spółka współpracuje też z Ernst & Young i CSM Cameron McKenna.

— Konsolidacja łączy się z pozyskaniem inwestora finansowego. Enterprise Investors i Innova Capital zostaną naszymi inwestorami niezależnie od wyników przetargu na WSiP. Jeśli przegramy, to pomogą nam w konsolidacji mniejszych podmiotów — wyjaśnia Adam Cyrański.

Fundusze obejmą mniejszościowy pakiet kieleckiego wydawcy.

— Chcemy zostawić sobie większościowy pakiet walorów. Fundusze wyjdą z inwestycji po upublicznieniu naszej spółki, czyli w perspektywie co najmniej dwóch lat. Najpierw trzeba stworzyć silny podmiot — dodaje prezes.

Mac Edukacja powstała w 1989 r. Przez 13 lat wyrósł na wicelidera rynku książek edukacyjnych.

— O naszym sukcesie zadecydowała innowacyjność produktu. Nauczyciele dostali coś, czego im brakowało — dobre materiały dydaktyczne na każdą godzinę lekcyjną. Później rozpoczęliśmy wydawać podręczniki — tłumaczy Adam Cyrański.

Ale nie tylko produkt decyduje o pozycji spółki. Firma zrezygnowała z pośrednictwa hurtowni. To właśnie ten element jest największą bolączką rynku. Kondycja finansowa hurtowni jest bardzo słaba i zagraża płynności wydawców.

— Postawiliśmy na bezpośrednią sprzedaż. Konkurencja najpierw patrzyła na nas z niedowierzaniem, a teraz sama rozbudowuje te kanały sprzedaży. Niebawem zaskoczymy ją ponownie — mówi z uśmiechem Adam Cyrański.

Wypracowywany przez ostatnie lata zysk był reinwestowany lub dzielony między akcjonariuszy. W ubiegłym roku spółka na czysto zarobiła 7,5 mln zł przy przychodach ze sprzedaży na poziomie około 50 mln zł. W tym roku sprzedaż utrzyma się na zbliżonym poziomie. Wzrośnie jednak rentowność.

— Po dziesięciu miesiącach zarobiliśmy już 13 mln zł — mówi Adam Cyrański.

Okiem eksperta

Konkrety już niebawem

Konsolidacja rynku wydawców edukacyjnych jest nieunikniona. MAC Edukacja może stać się jej ośrodkiem. Ewentualne transakcje zależą jednak od woli obecnych właścicieli i finansowania. Przydałby się inwestor, który wspomógłby spodziewane transakcje. Biorąc pod uwagę rozdrobnienie rynku możliwe jest stworzenie firmy porównywalnej do WSiP z 30-40-proc. udziałem w rynku. W tej chwili trudno mówić o konkretnych transakcjach. Struktura rynku i stopień jego dojrzałości pozwala jednak sądzić, że na konkrety długo nie trzeba będzie czekać.

Piotr Dobrołęcki

Polska Izba Książki