Magellan, spółka specjalizująca się w finansowaniu placówek medycznych, nie zaskoczył inwestorów. Po raz kolejny może pochwalić się dobrymi wynikami finansowymi. Po trzech kwartałach 2012 r. przychody wzrosły o 35 proc. do 86 mln zł, EBIT o 23 proc. do 34 mln zł, a zysk netto o 24 proc. do 27,5 mln zł.
- Wiem, że to zaczyna być nudne, ale ostatnie trzy miesiące należały do udanych i w następnych kwartałach chcemy rosnąc z dynamiką, co najmniej 20- procentową – zapowiada Krzysztof Kawalec, prezes Magellana.
Na koniec września spółka współpracowała z 640 szpitali i samorządami. W ciągu 9 miesięcy kontraktacja bilansowa wzrosła o 36 proc. do 730 mln zł, kontraktacja pozabilansowa o 17 proc. do 379 mln zł. Magellan spodziewa się dalszego rozwoju MEDFinance, spółki zależnej specjalizującej się w finansowaniu inwestycji. Na koniec trzeciego kwartału zarobiła ona blisko 2 mln zł, przy 55,8 mln zł przychodów. Do tej pory niewiele inwestycji w szpitalach(szczególnie publicznych), było finansowane przez banki czy podmioty takie jak Magellan. Powód ? Spore fundusze płynęły do nich od właścicieli, czyli samorządów oraz z funduszy unijnych. To się skończy.
- Samorządowcy coraz oporniej finansują inwestycje placówek medycznych, a z UE, w związku z nowym budżetem, też nie będzie można liczyć na takie wsparcie, jakie było w ostatnich latach – mówi Krzysztof Kawalec.
To szansa dla MEDFinance, które w najbliższych latach ma rosnąć z dynamiką co najmniej 20- procentową. Innym, perspektywicznym segmentem są samorządy, które dzisiaj mają ok. 7- procentowy udział w portfelu Magellana.
- Chcemy, aby w ciągu najbliższych 12 miesięcy ten udział zwiększył się do 10 proc. – twierdzi Krzysztof Kawalec.
Według szacunków Magellana, ten rynek ma megapotencjał, sięgający 5 mld zł.