Mają żal do Zyty - prasa

opublikowano: 10-01-2007, 07:35

Zakręcono kurek w dystrybutorze biopaliwa przy trzebińskiej rafinerii, uruchamianym niedawno w blasku fleszy i w świetle kamer. Dystrybucja oleju napędowego z biokomponentami straciła rację bytu już po 18 miesiącach - wylicza "Gazeta Krakowska".

Zakręcono kurek w dystrybutorze biopaliwa przy trzebińskiej rafinerii, uruchamianym niedawno w blasku fleszy i w świetle kamer. Dystrybucja oleju napędowego z biokomponentami straciła rację bytu już po 18 miesiącach - wylicza "Gazeta Krakowska".

Wszystko przez jedno rozporządzenie ministra finansów, zmieniające dotychczasowe ulgi dla producentów paliw w podatku akcyzowym. Teraz wyprodukowanie litra biopaliwa stało się kosztowniejsze niż takiej samej ilości zwykłego oleju napędowego - wyjaśnia gazeta.

Grażyna Kuś, prezes rafinerii nie chce komentować decyzji zarządu firmy, odsyłając do oficjalnego oświadczenia. Czytamy w nim m.in., że wstrzymano produkcję ON BIO, a także działania inwestycyjne zmierzające do jej systematycznego zwiększania. Sytuacja taka potrwać ma "do czasu wdrożenia stabilnych przepisów podatkowych, wspierających rozwój alternatywnych źródeł energii".

Znaczy to tyle, że nikt nie wie, kiedy produkcja ropy z dodatkiem biokomponentów znów stanie się opłacalna. Trudno się dziwić rozgoryczeniu pani prezes. Inwestycje w produkcję biopaliwa, według optymistycznych prognoz, miały wynieść do 140 mln zł. Niespełna dwa miesiące temu w wywiadzie dla "Gazety Krakowskiej" mówiła:- Koncentrujemy się na rozbudowie mocy produkcyjnych i dalszej specjalizacji w segmencie biopaliw. (...)

Rafineria Trzebinia jest pierwszą biorafinerią w Polsce oraz pierwszym producentem biodiesla FAME i biopaliwa ON BIO 10 - wszyscy życzylibyśmy sobie, aby taki status zachowała. Życzenie się jednak nie spełni. Ministerialne decyzje zmusiły władze spółki do skoncentrowania się na produkcji estrów na rynki zagraniczne.

Szeregowi pracownicy rafinerii nie kryją obaw.- Jak się nie bać, gdy zawiesza się produkcję sztandarowego produktu firmy - podkreśla pracownik działu destylacji rurowo-wieżowej. Grażyna Kuś unika wdawania się w szczegóły. - Działamy w interesie spółki i pracowników - podkreśla, kończąc rozmowę.

Henryk Sobierajski, przewodniczący Międzybranżowych Związków Zawodowych w Rafinerii Trzebinia zaznacza, że wśród pracowników panuje nastrój wyczekiwania na zmianę ministerialnej decyzji. Poparcia w tej sprawie oczekują od wicepremiera Andrzeja Leppera i poseł Beaty Szydło, którzy obiecali zaangażować się w sprawę. - Mamy żal do minister Zyty Gilowskiej, która wcześniej popierała zaangażowanie zakładu w produkcję biopaliw - dodaje szef związkowców. (DI, PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane