W zeszłym miesiącu (nowe prawo obowiązuje od 22 czerwca) zarejestrowali 2122 przyczepy, z czego aż 1504 były ich własnej produkcji. Oznacza to wzrost liczby „samoróbek” w pierwszej połowie roku prawie o 300 proc.
Zdaniem Michała Poźniaka, menedżera z Martin & Jacob, firmy badającej rynek rolniczy, konieczność uzyskania homologacjizwiększy koszty produkcji własnej na tyle, że stanie się ona nieopłacalna.
— To szansa dla producentów. W najbliższych miesiącach zobaczymy, jak zmiana wpłynie na ich udziały w rynku — mówi Michał Poźniak.