Maklerzy i doradcy pozostaną z licencjami

Adrian Boczkowski
19-10-2010, 00:00

Tej jesieni nie będzie rewolucji w dostępie do zawodów licencjonowanych. Temat nie jest jednak zamknięty.

Liberalizacja rynku ominie również aktuariuszy. Czy inicjatorzy zmian podejmą kolejną próbę?

Tej jesieni nie będzie rewolucji w dostępie do zawodów licencjonowanych. Temat nie jest jednak zamknięty.

W projektach nowelizacji regulacji dotyczących rynku kapitałowego zaproponowanych przez Ministerstwo Gospodarki znalazło się wiele kwestii budzących sprzeciw uczestników rynku. Po konsultacjach z ich przedstawicielami sporne zapisy w całości zniknęły.

— Bardzo cieszymy się z tego. Widać, że nasze argumenty przekonały resort gospodarki. W projektach zmian ustaw nie ma obecnie kontrowersyjnych propozycji, co do których zastrzeżenia miała większość instytucji i stowarzyszeń branżowych związanych z rynkiem kapitałowym, w tym Związek Maklerów i Doradców, Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych i Izba Zarządzających Funduszami i Aktywami — mówi Magdalena Zajączkowska-Ejsymont, prezes Związku Maklerów i Doradców.

Walka na argumenty

W maju jako pierwsi przedstawiliśmy plany Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), by uwolnić rynek maklerów i doradców inwestycyjnych. Licencje maklera i doradcy inwestycyjnego miały być zlikwidowane. Planowano także zniesienie obowiązku ich zatrudniania przez towarzystwa funduszy inwestycyjnych (TFI), towarzystwa funduszy emerytalnych (PTE) i domy maklerskie. Zdaniem Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego (UKNF) te regulacje pochodziły sprzed 20 lat i nie były dostosowane do nowoczesnego rynku. W innych krajach UE nie ma dualizmu, w którym licencje mają zarówno instytucje (TFI, PTE, brokerzy), jak i osoby fizyczne. To, według nadzorcy, rodzi wiele patologii — m.in. fikcyjne zatrudnianie doradców. Reglamentacja dostępu do zawodu ma w tym przypadku skutkować obniżeniem jakości usług.

— Badany jest stan wiedzy w momencie uzyskania licencji. W świecie szybko zmieniającego się rynku finansowego, ze względu na konieczność ochrony klientów, taka sytuacja jest nie do zaakceptowania — argumentował w "PB" Andrzej Krawczyk, dyrektor departamentu pośredników finansowych UKNF.

Związek Maklerów i Doradców ripostował natomiast, że licencje są potrzebne, sprawdzają się, a jednocześnie pozwalają wybić się na rynku kapitałowym utalentowanym młodym osobom. Posiadaczom licencji nie podobał się również pomysł egzaminów interwencyjnych. Negatywny stosunek do proponowanych przez Urząd KNF zmian wyraziło również Ministerstwo Finansów. Przypomnijmy, że liberalizacja miała dotknąć nie tylko rynku maklerów i doradców, ale również aktuariuszy. Oni również głośno protestowali i finalnie wywalczyli brak zmian. Podobnie jak m.in. pośrednicy w handlu nieruchomościami, których licencje również miały zniknąć.

Będzie kolejna próba?

Urząd KNF nie zmienił zdania. Wciąż uważa, że organizacja państwowych egzaminów nie jest potrzebna.

— Pomysł likwidacji szeregu licencji pochodził od Ministerstwa Gospodarki. Zapytani o zdanie, wyraziliśmy pozytywną opinię. Jeśli obecnie Ministerstwo Gospodarki wycofuje się, to jest to decyzja resortu, który ma inicjatywę ustawodawczą — komentuje Łukasz Dajnowicz, rzecznik UKNF.

Liberalizacja rynku maklerów, doradców czy aktuariuszy na tyle jednak podoba się rynkowemu nadzorcy, że prawdopodobnie zobaczymy w przyszłości kolejne próby zmian obecnych regulacji.

— Na pewno będzie jeszcze niejedna okazja do merytorycznej dyskusji na ten temat —mówi nam Łukasz Dajnowicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Maklerzy i doradcy pozostaną z licencjami