Integracja z UE opłaci się polskim małym i średnim przedsiębiorstwom. Tak jak innym firmom europejskim — przekonuje Paul Ruebig, współprzewodniczący Unii Małych i Średnich Przedsiębiorstw przy Parlamencie Europejskim (SME Union).
„Puls Biznesu”: Czy polscy przedsiębiorcy z małych i średnich firm zyskają na członkostwie naszego kraju w UE?
Paul Ruebig: Tak, jestem tego pewien. To szansa, którą warto wykorzystać. Unijny rynek liczy 350 mln klientów, którym można zaoferować i sprzedawać swoje produkty. Polskie małe i średnie firmy mogą znacząco zwiększyć eksport.
Jakie są doświadczenia małych i średnich firm z Austrii, Pana rodzinnego kraju?
— Bardzo korzystne. W konsekwencji integracji zlikwidowano granice, cła, które niosły ze sobą liczne problemy. Najpierw trzeba było udać się do urzędu celnego w swoim mieście, potem załatwiało się różne formalności na granicach. Oznaczało to kłopoty szczególnie dla mniejszych firm.
Do tego dochodziły problemy z różnymi walutami. Sytuacja zmieniała się każdego dnia. A przecież małe firmy, które są dostawcami dużych, muszą z reguły ponosić wszelkie ryzyko.
Kolejna rzecz to problemy prawne. Kiedyś mieliśmy do czynienia z 15 systemami. Tymczasem Acquis Communautaire (prawo wspólnotowe — red.) będzie wkrótce obowiązywać w 25 krajach poszerzonej Unii. To ogromne ułatwienie. Duże firmy mają do dyspozycji ekspertów, prawników, mniejsze muszą sobie radzić same.
Duży rynek oznacza również silną konkurencję. Niektórzy przedsiębiorcy się jej obawiają.
— Konkurencja przynosi korzyści klientom. A przecież wszystkie małe i średnie firmy kupują produkty i usługi na rynku. Nie jest dobrze, gdy napotykają monopol. Mieliśmy z tym do czynienia w Austrii, np. w przypadku sektora telekomunikacyjnego i bankowego. Teraz sytuacja zmieniła się na korzyść.
Wiele polskich firm już działa aktywnie na europejskim rynku i to z dużymi sukcesami. W pierwszej kolejności udaje się to dużym i średnim przedsiębiorstwom — choć nie tylko — ale wśród ich dostawców są przecież mniejsi gracze.
Czy możemy mówić nie tylko o konkurencji polskich i unijnych firm, ale również partnerstwie?
— Oczywiście, mogę polecić polskim przedsiębiorcom wizyty na targach i wystawach. To ułatwia nawiązanie współpracy. Podkreślam, że polskie firmy mogą ułatwić unijnym dotarcie na Wschód, te natomiast — wejście na rynki zachodnie.


