Marce Prosecco zabrakło bąbelków

Włochów przerósł sukces musującego trunku. Zwiększają produkcję, korygują prognozy i... czują konkurencję

Wielbiciele włoskich bąbelków i procentów spożywanych jednocześnie mają w tym roku twardy orzech, nomen omen — włoski, do zgryzienia. Prosecco, włoska odpowiedź na francuskiego szampana, to towar coraz bardziej deficytowy. Choć są także tacy, którzy podejrzewają Włochów, że świetną zagrywką podwyższą marże.

Popyt na Prosecco, czyli białe wino musujące z północy Włoch, przekroczył śmiałe prognozy producentów, którzy założyli, że w 2030 r. sprzedadzą miliard butelek. Teraz mówią, że dokonają tego szybciej. Zastanawiają się też nad wprowdzeniem wina różowego.
Zobacz więcej

BIAŁE I RÓŻOWE:

Popyt na Prosecco, czyli białe wino musujące z północy Włoch, przekroczył śmiałe prognozy producentów, którzy założyli, że w 2030 r. sprzedadzą miliard butelek. Teraz mówią, że dokonają tego szybciej. Zastanawiają się też nad wprowdzeniem wina różowego. Bloomberg

Co wiadomo na pewno? Włosi chwalą się, że w 2013 r. trunek z północy kraju przebił popularnością szampana. W zeszłym roku sprzedali około 400 mln butelek swojego trunku za 2 mld EUR — podaje portal Italy24, z czego ponad 60 proc. trafiło na eksport.

— Już w zeszłym roku mówiło się, że Prosecco zaczyna brakować, a w tym ceny wystrzeliły. Są też problemy z zakupem trunku na rozlew [importer kupuje cysternę i sam rozlewa — red.], bo producenci chcą sprzedawać już gotowy towar w butelkach, na których mają wyższe marże i kreują swoje marki. Obecnie ceny za butelkę są dwa razy wyższe niż rok temu — mówi Grzegorz Bartol, szef Barteksu, importera i producenta win. Nie wie, na ile niedobór jest faktem, a na ile marketingiem. Faktem jest jednak to, że Prosecco jest coraz bardziej popularne również nad Wisłą.

— Przez ostatnie lata rosła popularność hiszpańskiej Cavy [również wina musującego — red.], ale obecnie to Prosecco zrobiło się zdecydowanie bardziej modne. Być może jest to również kwestia umiejętnego podsycania nastrojów — skoro czegoś Tyle rocznie win musujących piją Polacy — podaje Euromonitor.

Ich spożycie rośnie rocznie o około 3-4 proc. brakuje, to staje się nagle pożądane — zastanawia się Grzegorz Bartol. Paolo Lasagni, dyrektor zarządzjący Bosco Viticultori, producenta Prosecco, przyznał w rozmowie z portalem the drinks business, że jeśli konsumpcja będzie dalej rosła, branża pozbędzie się zapasów przez rozpoczęciem nowego sezonu.

Włosi deklarowali też na łamach portalu winenews, że będą musieli skorygować wcześniejsze długoterminowe prognozy wzrostu branży. Celowali w 1 mld butelek rocznej sprzedaży w 2030 r.

Teraz są pewni, że taki wynik osiągną wcześniej. W lipcu w regionie produkcji Prosecco zwiększono limity zbiorów — z 155 ton zbieranych z hektara do 180 ton, co ma pozwolić — jak wylicza the drinks business — na zwiększenie produkcji w 2015 r. do 3 mln hl z 2,3 mln w zeszłym. Czy nie przesadzą?

— Choć Prosecco to kwestia mody, to nawet jak przeminie, spożycie nie spadnie nagle do niskiego poziomu. W kolejce czekają jednak kolejne musujące produkty — jeden z niemieckich producentów walczy o udziały z... Perisecco. Coraz większą popularnością cieszą się też niskoalkoholowa alternatywa win musujących. Na razie głównie w Wielkiej Brytanii i Niemczech — twierdzi Grzegorz Bartol.

Paolo Lasagni przyznaje na łamach the drinks business, że rosnąca cena może zahamować rozwój Prosecco i konsumenci sięgną po alternatywę. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy