Marcin Gortat uratował ŁKS

RAV
opublikowano: 2010-07-23 10:00

Polski jedynak w NBA sypnął groszem. Czy będzie magnesem dla kolejnych inwestorów?

Nad łódzkim klubem piłkarskim ŁKS wreszcie zaczyna świecić słońce. Po porażce uniemożliwiającej wejście do ekstraklasy pojawiło się widmo bankructwa. Teraz do drzwi klubu zaczęli pukać inwestorzy. Dodajmy, nie byle jacy. 1,05 mln zł wyłożył Marcin Gortat, jedyny Polak grający w amerykańskiej lidze koszykarskiej NBA, który pierwsze kroki stawiał właśnie w ŁKS.

— Marcin kupił 3,5 mln akcji piłkarskiej spółki ŁKS PSS — mówi Filip Kenig, prezes firmy Tilia, piątej Gazeli Biznesu w województwie łódzkim, która kilka miesięcy temu kupiła klub.

Łącznie spółka dokonała emisji 16,5 mln akcji serii C.

— Jeśli znajdziemy inwestorów na wszystkie papiery, zarobimy 4,95 mln zł, które zostaną przeznaczone na bieżące funkcjonowanie klubu —mówi szef Tilii.

Na razie spółka znalazła chętnych na 5 mln akcji, ale nie poddaje się i nadal szuka inwestorów. To jednak niejedyny sukces ŁKS.

— Znaleźliśmy też sponsora tytularnego, którym jest firma Italcolor, która jest producentem farb i lakierów —zaciera ręce Filip Kenig.

Spółka ŁKS PSS dopiero się jednak rozgrzewa i po wakacjach planuje kolejny atak na inwestorów.

— Tuż po zakończeniu wakacji chcemy wejść na NewConnect. Dzięki temu zyskamy dodatkowe pieniądze i wiarygodność — twierdzi Filip Kenig.

Nie podaje jednak, na ile pieniędzy liczy.

— Będziemy mogli to ocenić, kiedy zakończy się obecna emisja — mówi szef Tilii.