Marcinkiewicz wciąż rozmawia o nowej pracy

(Marek Druś)
opublikowano: 2006-12-21 15:29

Były premier Kazimierz Marcinkiewicz nie podjął jeszcze decyzji w sprawie swojej zawodowej przyszłości. Jak powiedział w czwartek PAP, wciąż rozmawia o nowej pracy. Wiele wskazuje na to, że Marcinkiewicz zostanie szefem jednej ze spółek skarbu państwa.

Były premier Kazimierz Marcinkiewicz nie podjął jeszcze decyzji w sprawie swojej zawodowej przyszłości. Jak powiedział w czwartek PAP, wciąż rozmawia o nowej pracy. Wiele wskazuje na to, że Marcinkiewicz zostanie szefem jednej ze spółek skarbu państwa.

"Jeszcze nie podjąłem decyzji, jak tylko będzie ona podjęta poinformuję o niej" - powiedział Marcinkiewicz. "Chciałbym (aby nastąpiło to) jak najszybciej, dziś, jutro, pojutrze" - dodał.

Były premier pytany, czy rozmawia o swojej przyszłości z premierem Jarosławem Kaczyńskim, powiedział, że obecnie "nieustannie spotyka się z różnymi ludźmi", z którymi prowadzi rozmowy na temat swojej pracy. "Na tym polega szukanie pracy" - podsumował.

Pytany o wynik opublikowanego w czwartek przez "Rzeczpospolitą" sondażu, w którym 20 proc. respondentów opowiedziało się za założeniem przez byłego premiera własnej partii politycznej, Marcinkiewicz odpowiedział, że "nie widzi takiej potrzeby". "Jestem członkiem PiS" - podkreślił.

We wtorek J.Kaczyński poinformował, że Marcinkiewicz nie wejdzie do jego rządu i że "jest bardziej zainteresowany jakimś eksponowanym miejscem w sferze gospodarki państwowej, w przedsiębiorstwach".

Sam Marcinkiewicz oświadczył tego dnia, że "będzie starał się znaleźć takie miejsce, aby mieć wpływ na polską gospodarkę i na wykorzystanie tej wielkiej szansy, która przed Polską stoi". Nie chciał jednak mówić o szczegółach swojej przyszłości zawodowej; zapewnił jedynie, że nie wchodzi w rachubę objęcie przez niego stanowiska szefa NBP.

Premier zapowiedział, że złoży Marcinkiewiczowi propozycję wejścia do rządu po tym, gdy przegrał on bój o prezydenturę stolicy. Kandydat PiS przegrał w drugiej turze z kandydatką PO Hanną Gronkiewicz-Waltz, zdobywając 46,82 proc. głosów.

Marcinkiewicz był premierem przez 9 miesięcy. Objął tę funkcję po zwycięskich dla PiS wyborach parlamentarnych w 2005 roku. Dymisję na ręce prezydenta złożył 10 lipca 2006 roku.

Losy Kazimierza Marcinkiewicza zostały przesądzone dwa dni wcześniej, kiedy Rada Polityczna PiS rekomendowała prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego na premiera, a Marcinkiewicza wskazała jako kandydata PiS na prezydenta Warszawy. Po złożeniu dymisji, Marcinkiewicz - decyzją nowego premiera - objął obowiązki prezydenta stolicy, zrzekając się jednocześnie mandatu poselskiego.

Oficjalnie PiS tłumaczyło, że Marcinkiewicz jako kandydat na prezydenta stolicy zagwarantuje partii sukces wyborczy, a na czele rządu koalicyjnego - z wicepremierami Andrzejem Lepperem i Romanem Giertychem - musi stać lider polityczny, który będzie dyktował warunki pracy rządu. Według nieoficjalnych informacji, przyczyną dymisji Marcinkiewicza była jego zbyt duża samodzielność.

(PAP)