Komendant Główny Policji Marek Bieńkowski podał się do dymisji. Uzasadnił to względami osobistymi. Minister spraw wewnętrznych i administracji Janusz Kaczmarek powiedział PAP, że jest tą decyzją zaskoczony, ale dymisję prawdopodobnie przyjmie.
"Nie ukrywam, że jestem zaskoczony tą prośbą. Pan komendant uzasadnił ją względami osobistymi. Jestem w trakcie podejmowania decyzji" - mówił w piątek wczesnym popołudniem Kaczmarek. Dodał, że w najbliższych dniach podejmie decyzję, kto zastąpi Bieńkowskiego na stanowisku szefa policji. Podkreślił także, że bardzo ceni Bieńkowskiego za jego pracę i profesjonalizm.
Sam Bieńkowski napisał w specjalnym oświadczeniu, że "pragnie podziękować za współpracę wszystkim, którzy pomogli mu w misji kierowania policją".
Byli ministrowie obrony narodowej, a obecnie politycy opozycji Jerzy Szmajdziński (SLD) i Bronisław Komorowski (PO) uważają, że tę zmianę wiązać trzeba z pozbawieniem funkcji szefa resortu spraw wewnętrznych i administracji Ludwika Dorna.
Komorowski w rozmowie z dziennikarzami uznał dymisję Bieńkowskiego za "niepokojącą", tym bardziej, że szef policji to osoba o "ogromnym dorobku". Jego zdaniem, zmiany w kierownictwie MSWiA to zapowiedź działań, które mogą budzić sprzeciw w środowisku służb mundurowych.
"Chyba pan minister Dorn poczuł ciężar odpowiedzialności za służby mundurowe. Sam to przerabiałem w MON i wiem, że każdy polityk cywilny jest przybyszem z zewnątrz. Ale jak się zaczyna identyfikować z resortem, którym kieruje, to nie może wystąpić w roli Judasza wobec tych struktur. Podejrzewam, że będziemy mieli do czynienia z jakimiś działaniami, które idą w poprzek interesom środowiska ludzi w mundurach" - ocenił.
Szef sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych Marek Kuchciński nie chciał komentować dymisji Bieńkowskiego, bo - jak tłumaczył - szef policji podał osobiste przyczyny swojej decyzji.
Szmajdziński pytany czy wierzy w osobiste powody rezygnacji Bieńkowskiego powiedział: "za każdą decyzją częściowo stoją powody osobiste. Z jednym przełożonym chce się pracować a z innym nie".
Jak podał na swej stronie internetowej tygodnik "Wprost", nowym szefem policji może zostać prokurator Konrad Kornatowski, obecnie szef Biura ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej. Według tygodnika, Kaczmarek czeka z ogłoszeniem tego na ostateczną zgodę Kornatowskiego. Wśród następców Bieńkowskiego nieoficjalnie wymienia się też komendanta stołecznego policji Jacka Kędziorę.
Bieńkowski został szefem policji na początku listopada 2005 r. Z wykształcenia jest prawnikiem, w latach 1997-2001 był komendantem głównym Straży Granicznej.
O jego dymisji spekulowano od kilku miesięcy. Media donosiły m.in. o konflikcie między Bieńkowskim a wiceministrem SWiA odpowiedzialnym za policję Markiem Surmaczem. Czarę goryczy miała przelać śmierć dwóch funkcjonariuszy z warszawskiego komisariatu kolejowego, którzy na polecenie swojego komendanta odwieźli do domu do Siedlec b. urzędnika MSWiA Tomasza Serafina. Wracając zginęli w wypadku samochodowym. W tej sprawie prokuratura postawiła już zarzuty b. szefowi komisariatu kolejowego i b. urzędnikowi ministerstwa.
Gazety pisały także o kwestiach kadrowych i nieaprobowaniu przez ministerstwo kandydatów przedstawianych przez Bieńkowskiego, m.in. na stanowiska komendantów wojewódzkich policji.
Sprawy kadrowe - m.in. kwestia obsadzenia stanowiska szefa CBŚ - miały być też według nieoficjalnych informacji jednym z powodów dymisji b. szefa MSWiA Ludwika Dorna. Spekulowano, że pokłócił się on o to z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą.
Kaczmarek w piątek zapowiedział, że w najbliższym czasie stanowisko szefa CBŚ zostanie obsadzone
(PAP)