Markowy import

Marcin Goralewski
19-05-2005, 00:00

Murphy & Nye to pierwsza marka, którą Vistula wprowadzi na polski rynek. Na pewno nie ostatnia.

Już w czerwcu ruszy pierwszy sklep Vistuli, w którym giełdowy producent garniturów zaoferuje mniej formalną odzież.

— Podpisaliśmy umowę z włoską firmą Sixty Active na wyłączną dystrybucję marki Murphy & Nye — mówi Michał Wójcik, prezes Vistuli.

Do 2008 r. sieć ma tworzyć 7 sklepów, które rocznie przyniosą około 10 mln zł przychodów. W ciągu najbliższych trzech lat spółka szacuje, że sprzedaż nowej marki przyniesie 17 mln zł sprzedaży, przy 1,35 mln zł kosztów. To niewiele (salony firmowe Vistuli przynoszą 100 mln zł rocznie), ale umowa z Sixty Active pokazuje, w jaki sposób giełdowa spółka chce się rozwijać.

— Potrzebujemy kilku tygodni na zakończenie negocjacji dotyczących marki dżinsowej. I z pewnością nie będzie nasze ostatnie słowo — zapowiada Michał Wójcik.

W dłuższym terminie Vistula chciałaby tworzyć większe sklepy, w których zaoferuje klientom produkty wielu marek. Wszystkie będą raczej z górnej półki cenowej. Spółka nie zapomina też o rozwoju własnej sieci, którą niebawem będzie tworzyć 66 sklepów.

— Właśnie wychodzimy poza granice Polski. Najpierw otworzymy sklepy Vistuli w Czechach i na Łotwie. Przyglądamy się też rynkowi niemieckiemu — dodaje prezes giełdowej spółki.

Firma szacuje, że w tym roku zarobi 16 mln zł, czyli o 5 mln zł mniej niż w ubiegłym roku. Zysk za 2004 r. był jednak powiększony o jednorazowe czynniki związane z restrukturyzacją.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Markowy import