Maszyniści żądają symulatorów kolejowych

MEJ
opublikowano: 2015-05-26 08:00

Potrzebne są kompleksowe centra szkoleniowe, zarówno dla maszynistów, jak i dyżurnych ruchu - stwierdził w wypowiedzi dla mediów Leszek Miętek, prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych. Jego zdaniem maszyniści powinno szkolić się w wyspecjalizowanym symulatorze.

Pobieżne szkolenie maszynistów to "terroryzm kolejowy" - twierdzi Leszek Miętek, prezydent ZZM
ZZM

Jak zauważył prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych, w wypowiedzi dla "Kuriera Kolejowego", taki symulator powinien składać się z kilku kabin, nie jednej, jak projektowane są obecne symulatory. Wówczas maszyniści poznawaliby rozmieszczenie urządzeń w kabinie lokomotywy, na którą posiadają autoryzację. Według Leszka Miętki nie wystarczy że w spółce PKP Intercity są symulatory " bo względy bezpieczeństwa powinny być przestrzegane we wszystkich spółkach, funkcjonujących na polskich torach".

Jak dodał, kwestie bezpieczeństwa kolejowego są na tyle mocne, na ile mocne jest najsłabsze ogniwo, a tym bardzo często bywa człowiek . Teoretycznie bowiem wynikający z rozporządzenia 1,5-roczny czas przeszkolenia maszynisty jest obecnie wystarczający, jednak problemem jest staż.

Według Leszka Miętka w starym trybie szkolenia istotna była funkcja pomocnika maszynisty. Młody pracownik, który ją wykonywał uczył się w sposób praktyczny zawodu od doświadczonego maszynisty i można było stwierdzić czy umie już tyle, aby samodzielnie poprowadzić pociąg. Funkcję tą pełnił pracownik po zdaniu egzaminów wstępnych, potem w zależności od przygotowania odbywał kurs, lub zdawał eksternistycznie egzamin. Obecnie 1,5 roczne szkolenie wypuszcza już "gotowego" maszynistę, który ma samodzielnie prowadzić pociągi, z licencją i świadectwem. Przy braku rozporządzenia dotyczącego trybu szkolenia czasem ze względu na oszczędność kosztów maszyniści szkoleni byli jedynie przez 3 miesiące. Mietka nazwał takie szkolenie "terroryzmem kolejowym" stwierdzając iż maszynista nie jest wtedy w ogóle przygotowany do prowadzenia lokomotywy czy składu.

Osobnym problemem jest przepracowanie maszynistów; bywa, że pracują oni 30 godzin a czasem i dłużej. Nawet przy dobrym wyszkoleniu maszynistów przepracowanie grozi katastrofą. Prezydent Związku Zawodowego Maszynistów zauważył, że Związek zwracał się już do premier Ewy Kopacz w kwestii wprowadzenia ustawy o regulacji czasu pracy maszynistów, ale ustawy takiej nie wprowadzono.