To już niemal pewne. Na parkiecie spółka pojawi się w nowym roku. W planach dwie emisje.
O giełdowych planach szczecińskiego Megaronu, producenta i dystrybutora chemii budowlanej do wykańczania ścian wewnętrznych i sufitów, pierwszy raz pisaliśmy na początku 2008 r. Wówczas władze spółki potrzebowały pieniędzy na m.in. budowę zakładu na Ukrainie. Wszystko pokrzyżowała dekoniunktura na rynku. Po niemal trzech latach marszu na GPW Megaron wreszcie widzi metę. Dotrze na nią pod koniec stycznia.
— Klimat na rynku poprawia się i wraz z doradcą uznaliśmy, że to będzie dobry moment. Konsultujemy z nadzorem ostatnie poprawki do prospektu emisyjnego. Jego zatwierdzenia spodziewamy się w tym roku — ujawnia Piotr Sikora, prezes Megaronu i jego główny akcjonariusz.
Początkowo mowa była o jednej emisji, z której władze spółki zamiwrzały zdobyć kilkanaście milionów złotych. Władze spółki zdecydowały jednak o podziale emisji na dwie tury. Z pierwszej, mniejszej, transzy chcą uzyskać do 5 mln zł. Na kolejną, większą, emisję inwestorzy będą musieli poczekać rok.
— Zdecydowaliśmy się na taki krok, bowiem chcemy być już notowani, a jednocześnie nie zamierzamy przedłużać procedury upublicznienia, bo to zwiększa koszty. W pierwszej emisji liczymy na sprzedaż 200 tys. nowych akcji. Zamierzam utrzymać pakiet kontrolny — dodaje Piotr Sikora.
Pieniądze z obu emisji spółka wyda na rozbudowę zakładu i działania innowacyjne.
Po pierwszym półroczu przychody firmy wyniosły 15 mln zł, a zysk netto 2,9 mln zł.
— Na ogół drugie półrocze jest lepsze dla firmy. Rośniemy mimo zastoju branży. Pomogła nam kampania reklamowa — mówi prezes.
Nowy produkt, znana telewidzom gładź tynkowa Śmig, już przyniósł spółce 25 proc. przychodów.