W niedzielnym wydaniu “Financial Times” przekonywał na pierwszej stronie, że powodem odwołania wizyty kanclerz w Szwajcarii jest napięta sytuacja w Niemczech po sylwestrowych atakach na kobiety. Podczas masowych imprez w wielu niemieckich miastach doszło do setek ataków na tle seksualnym, których sprawcami mieli być mężczyźni pochodzenia arabskiego lub afrykańskiego.

Niemiecki rząd zdementował jednak pogłoski przekonując, że kanclerz nie miała w ogóle zmiaru w tym roku jechać do Davos.
- W tym roku, Merkel nie planowała jechać do Davos, także żadna podróż nie została odwołana. Zamiast niej na miejscu będzie prezydent – powiedział Steffen Seibert, rzecznik rządu w rozmowie z CNBC.