Metody na brak rąk do pracy

Sylwia Wedziuk
opublikowano: 19-02-2018, 22:00

Firmy próbują przyciągnąć do siebie pracowników podwyżkami. Sposobem na łatanie kadrowych luk jest też zatrudnianie cudzoziemców.

Ponad połowa polskich firm w ostatnich miesiącach doświadczyła problemów ze znalezieniem odpowiednich pracowników — pokazuje raport Work Service’u dotyczący rynku pracy.

— To oznacza, że pomimo ambitnych planów rekrutacyjnych wielu pracodawców pozostanie z nieobsadzonymi stanowiskami, co dodatkowo będzie wzmagać rywalizację o kandydatów — podkreśla Maciej Witucki, prezes Work Service’u. Na największe deficyty kadrowe narzekają reprezentanci branży produkcyjnej (77,8 proc.), handlowej (60 proc.) i usługowej (50,6 proc.). Przedsiębiorcy, próbując przyciągać do siebie ludzi, najczęściej proponują im wyższe wynagrodzenie (tak robi 37,1 proc. badanych firm). W drugiej kolejności pracodawcy decydują się na wydłużenie czasu pracy, żeby wypełnić brakujące wakaty własnymi zasobami (28,1 proc.). Na trzecim miejscu wśród najczęstszych sposobów znalazło się zatrudnianie imigrantów. Obecnie 26,6 proc. firm ma w planach danie pracy osobom z Ukrainy.

— W ubiegłym roku pracodawcy wystąpili o 1,82 mln oświadczeń o powierzeniu zatrudnienia cudzoziemcom. Był to wynik o ponad jedną trzecią wyższy niż w 2016 r. Jednak, pomimo tak masowego napływu pracowników zza granicy, nadal odnotowujemy lawinowy wzrost wakatów. W branży produkcyjnej, budowlanej i logistycznej liczba nieobsadzonych miejsc pracy wzrosła w ciągu roku o ponad połowę — mówi Andrzej Kubisiak, dyrektor ds. analiz w Work Service’ie.

Co ciekawe, wśród firm chcących zwiększyć zatrudnienie i mających problem z realizacją tego zamiaru ponad 40 proc. zamierza dać pracę osobom zza wschodniej granicy. Na liście metod radzenia sobie z brakiem kandydatów do pracy znalazły się jeszcze rekrutacje skierowane do pracowników w wieku 50+, które wskazało 9,1 proc. badanych, a także działania employer branding (budowanie marki pracodawcy), deklarowane przez 8,7 proc. badanych. Eksperci Work Service’u zwracają uwagę, że nie mamy jeszcze tak niskiego poziomu bezrobocia, jak w Czechach, Niemczech czy na Węgrzech. Dużym problemem jest jednak niższa aktywność zawodowa osób w wieku produkcyjnym.

— Na tym tle odbiegamy zarówno od średniej unijnej, jak i od krajów naszego regionu. To główny powód obecnego deficytu na polskim rynku pracy — mówi Maciej Witucki. Jego zdaniem, wiele milionów osób biernych zawodowo razem z długotrwale bezrobotnymi stanowi ogrom niewykorzystanych rezerw kadrowych.

— Dzisiejszą dobrą koniunkturę warto wykorzystać do intensywnych działań aktywizacyjnych. Szczególnie że niemal jedna czwarta firm ma trudności ze znalezieniem pracowników niewykwalifikowanych — twierdzi Maciej Witucki. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Metody na brak rąk do pracy