Dolnośląskiemu Lubinowi zamarzyła się budowa hali widowiskowo-sportowej. Początkowo projekt zamierzało zrealizować starostwo w formule partnerstwa publiczno-prywatnego, potem przejął go i istotnie zmodyfikował samorząd miasta. Lokalni włodarze doszli do wniosku, że halę wybuduje miejska spółka — Regionalne Centrum Sportu. Przechodzą od słów do czynów i już w tym tygodniu w unijnym biuletynie pojawi się informacja o przetargu na wybór generalnego wykonawcy inwestycji. Jej wartość jest szacowana na 40-50 mln zł.
— Spółka ma już zapewnione finansowanie. Zaciągnie kredyt w BGK — tłumaczy Krzysztof Maj, rzecznik prezydenta Lubina.
Do wykorzystania wehikułu w postaci spółki prawa handlowego przymierzają się także władze Białegostoku. Chodzi o dokończenie budowy spełniającego standardy UEFA i coraz droższego stadionu. Dotychczas inwestycją zajmowała się jednostka budżetowa — Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji — która nie może zaciągać długu. W ubiegłym tygodniu prezydent Tadeusz Truskolaski stwierdził, że użycie spółki to „konstrukcja finansowa, która daje możliwość bezpiecznego sfinansowania inwestycji”. Nowy podmiot miałby wyemitować piętnastoletnie obligacje warte 123 mln zł.
— Pieniądze na wykup stadionu pochodziłyby z podwyższenia kapitału zakładowego spółki przez miasto — tłumaczył prezydent.
— Samorząd przygotuje tzw. umowę wsparcia dla obligatariuszy. Dzięki takiej konstrukcji nie będzie musiał obciążać długiem miejskich finansów, co pozwoli na realizację innych inwestycji — mówi nasze źródło.
Wariant z obligacjami przetestował już Toruń. Przy ul. Bema powstaje licząca 3,9 tys. mkw. powierzchni arena lekkoatletyczna, w której zmagania sportowców będzie mogło oglądać jednocześnie 5-6 tys. osób. Koszt: 126 mln zł brutto. I w tym przypadku samorząd zdecydował się na utworzenie spółki celowej o nazwie Toruńska Infrastruktura Sportowa (TIS), której powierzył realizację, a także późniejsze zarządzanie halą. Inwestycja, którą do 2013 r. ma zrealizować konsorcjum Hydrobudowy i PBG, zostanie sfinansowana z dwóch źródeł: publicznego i komercyjnego. Podstawą jest emisja obligacji, z której pochodzi 93 mln zł.
— To 15-letnie obligacje długoterminowe za 83 mln zł oraz dwuletnie krótkoterminowe za 10 mln zł — informuje Agnieszka Pietkun z Departamentu Instytucji Finansowych i Sektora Publicznego Pekao, banku — organizatora emisji. I w tym przypadku ciężar długu nie obciąża samorządu. Obligatariusze mogą jednak spać spokojnie. Po pierwsze, samorząd podpisał umowę wsparcia, zobowiązując się w niej do kapitałowego zasilenia spółki w czasie realizacji programu. Po drugie, spółka odliczy sobie VAT od inwestycji, co zmniejszy jej koszty. TIS będzie także zarządzać halą.
— Nie sztuka wybudować, sztuką jest utrzymać taki obiekt — podkreśla Magdalena Flisykowska, skarbnik Torunia. Dlatego będzie on pełnić dodatkowe funkcje, dzięki którym ma tętnić życiem przez cały rok. W budynku hali mają działać hotel, fitness, siłownia czy ściana wspinaczkowa. Pojawia się też szansa dla biznesu. Pod działalność gastronomiczną i rozrywkową (kręgielnia) zostaną przygotowane powierzchnie. Jeśli TIS sprawdzi się w roli zarządcy, może dostać w opiekę kolejne toruńskie obiekty sportowe.
2,5proc. Taka jest marża dla długoterminowych obligacji toruńskiej spółki samorządowej. Dla krótkoterminowych 1,5 proc.