Microsoft dominuje bez cienia wątpliwości

Kamil Kosiński
opublikowano: 2007-04-23 00:00

Oprogramowania biurowego, innego niż produkowane przez Microsoft, używa najczęściej sektor publiczny. Firm raczej to nie interesuje.

Gdy w lecie 2000 r. firma Sun Microsystems Poland wprowadzała na rynek polską wersję językową pakietu StarOffice, miała ambitne plany. Liczyła, że zdobędzie 30 proc. polskiego rynku pakietów biurowych. Dziś nikt nie ma złudzeń. Akcja zakończyła się kompletną klapą. Nie pomogło nawet to, że pakiet był wtedy bezpłatny. Większych sukcesów na rynku nie odnosi też powiązany ze StarOffice i wciąż darmowy pakiet OpenOffice, tworzony przez pasjonatów i dostępny dla każdego. Synonimem oprogramowania biurowego pozostaje pakiet Office firmy Microsoft.

— Ceną można zawalczyć, ale dla firm — zwłaszcza tych większych — ważniejsze jest to, że ktoś zapewnia wsparcie techniczne dla produktu software’owego, niż to, że jest on darmowy — uważa Tomasz Słoniewski, straszy analityk w polskim biurze firmy badawczej IDC.

Konkurenci nie istnieją…

Przyznaje on, że część firm decyduje się na korzystanie z aplikacji biurowych alternatywnych wobec pakietu Microsoftu. Czynią to jednak głównie bardzo małe przedsiębiorstwa, dla których liczy się każdy grosz, a jednocześnie pragnące uniknąć negatywnych skutków wykrycia u nich nielegalnych wersji oprogramowania produkowanego przez Microsoft. W dużych organizacjach pakiety alternatywne do oferty koncernu Billa Gatesa używane są bardzo rzadko, najczęściej na stanowiskach pomocniczych, na których w trakcie audytu wykryto nieautoryzowane wersje Microsoft Office. W skali całego rynku nic to właściwie nie zmienia. Microsoft pozostaje niekwestionowanym liderem segmentu pakietów biurowych z udziałem w rynku wyraźnie przekraczającym 90 proc. Nie jest to tylko polska specyfika.

— Udziały Microsoftu w tym segmencie spadają tylko wtedy, gdy administracja jakiegoś kraju w całości przejdzie na oprogramowanie konkurencyjne. A i wtedy są to raczej symboliczne wahnięcia. Na rynku biznesowym dominacja Microsoftu jest bowiem niekwestionowana — zapewnia Tomasz Słoniewski.

...choć wiodło im się lepiej

Paradoksalnie, jeszcze w latach 90. XX wieku wcale tak nie było. Takie programy, jak Word czy Excel, musiały zaciekle walczyć o rynek z edytorem tekstu o nazwie WordPerfect i arkuszem kalkulacyjnym 123. Zdobytej pozycji bronią jednak dużo sprawniej niż konkurenci. Dzieje się tak, m.in. dlatego że pomimo teoretycznej kompatybilności bardziej zaawansowane funkcje, zawarte w plikach stworzonych za pomocą pakietu Microsoftu, nie są obsługiwane przez aplikacje konkurencyjne. A standardem, jak na razie, jest Office Microsoftu, a nie produkty konkurentów. n

Niemiecki rodowód konkurenta

Pakiet StarOffice został stworzony przez niemiecką firmę Star Division. Początkowo był bezpłatny tylko dla użytkowników domowych, którzy ściągnęli go sobie z internetu. Firmy i osoby, które chciały mieć CD-ROM oraz instrukcję, musiały za pakiet zapłacić. W 1999 r. kontrolę nad StarOffice przejął amerykański Sun Microsystems. Zaowocowało to czasowym bezpłatnym udostępnieniem pakietu wszystkim zainteresowanym. Obecnie jest on płatny, ale na bazie tamtej decyzji i pewnych zaszłości licencyjnych wyrósł całkowicie darmowy pakiet OpenOffice.