Kurs miedzi rośnie w piątek rano o 0,5 proc. do 9038,50 USD za tonę. W listopadzie spada jednak o 5,4 proc. To więcej niż w październiku, kiedy miedź staniała o 3,3 proc.
Spadek cen miedzi w listopadzie wynika przede wszystkim z obaw, że realizacja zapowiadanej przez Donalda Trumpa podczas kampanii wyborczej polityki celnej spowoduje osłabienie globalnego wzrostu gospodarczego, a przez to zmniejszy popyt na surowce, w tym miedź. Analitycy zwracają uwagę również na to, że ogłoszone dotychczas w Chinach działania stymulacyjne jak dotąd nie zdołały wywołać wyraźnej i trwałej poprawy sytuacji i nie były bezpośrednio skierowane do sektorów gospodarki, które zużywają najwięcej metali.
- Zwycięstwo wyborcze Trumpa i wynikające z tego umocnienie dolara, a także brak wyraźnego wpływu na dane makro stymulacji w Chinach odegrały kluczową rolę w spadku cen miedzi w tym miesiącu – powiedział Reutersowi Sandeep Daga, dyrektor w Metal Intelligence Centre.
Analitycy podkreślają, że cena miedzi zdołała utrzymać się powyżej wsparcia na poziomie 9000 USD. Jest jednak prawie 20 proc. poniżej historycznego maksimum z maja, wynoszącego 11104,50 USD.
