Miedź znów drożeje

Kamil Koprowicz
opublikowano: 2012-07-12 00:00

SUROWCE

Notowania miedzi w Londynie rosły na wczorajszej sesji po komentarzu Wena Jiabao, premiera Chin, o możliwości zwiększenia wydatków na inwestycje w Państwie Środka. Tamtejszy rząd dał sygnał do walki ze spowolnieniem gospodarczym.

— Promowanie wzrostu inwestycyjnego to priorytet do przywrócenia stabilnej sytuacji gospodarki Chin — wynika z oświadczenia premiera Wena Jiabao.

Na słowa przedstawiciela rządu optymistycznie zareagowała też chińska giełda. Indeks Shanghai Composite wzrósł o 0,5 proc.

— Oczekiwania inwestorów dotyczące wsparcia gospodarek rosną w Chinach, Europie i USA. Dalsze działania władz Chin powinny wspomóc rynek surowców — czytamy w raporcie analityków Royal Bank of Scotland. Do wpływu władz Chin na ceny miedzi sceptycznie podchodzi jednak Dorota Sierakowska z DM BOŚ.

— Rząd Chin już od dłuższego czasu stara się stymulować gospodarkę. To działania na niewielką skalę, biorąc pod uwagę tempo spowolnienia w Chinach. W średnim i dłuższym terminie oczekuje spadku cen miedzi. Przewagę strony podażowej widać po krótkich pozycjach zajętych przez fundusze inwestycyjne — mówi Dorota Sierakowska.

— Cena miedzi będzie musiała spaść, by zaktywizować popyt. Korekta będzie znacząca, gdyż z jednej strony trudno jest skłonić nabywców czerwonego metalu, by kupowali więcej, a z drugiej producenci będą się czuć komfortowo także przy znacznie niższych cenach. KGHM ma koszty produkcji na poziomie około 3 tys. USD za tonę. U konkurencji jest podobnie — tylko 10 proc. złóż przestaje być opłacalnych, gdy cena miedzi spadnie poniżej 4 tys. USD — mówi Maciej Bitner, ekonomista Wealth Solutions. Obecna cena miedzi to nieco ponad 7,5 tys. USD za tonę.