MIESIĘCZNA PRACA AGENCJI KOSZTUJE 4 TYS. DOLARÓW
Koszty kampanii promocyjnych są notorycznie zaniżane
POLICZYĆ PUBLIKACJE: Wciąż jest spora grupa klientów, która wynagrodzenie agencji najchętniej uzależniłaby od liczby ukazujących się w prasie artykułów. Jest to niezgodne z filozofią PR — wyjaśnia Małgorzata Wejtko, prezes ComPressu. fot. Małgorzata Pstrągowska
Jest kilka sposobów rozliczania się z agencjami PR. Firmy najczęściej decydują się na płacenie im stałego miesięcznego ryczałtu. Twierdzą jednak, że jest to mało efektywny system. Nie wymusza on kreatywnego działania agencji.
Sposobów rozliczania się z agencjami PR jest kilka. Ich przedstawiciele oraz przedstawiciele firm, korzystających z usług agencji, zgodnie twierdzą, że żaden nie jest idealny. Najbardziej popularnym systemem płacenia za usługi PR jest ustalenie miesięcznego stałego ryczałtu.
Brakuje kreatywności
— W zawieranej między firmą a agencją umowie ustala się zakres stałych obowiązków i zapłatę za ich wykonanie. Jest to nieefektywny system rozliczania. Nie wymusza on kreatywnego działania agencji, które z reguły robią tylko to, co było ustalone w umowie i na tym kończą swoją pracę. Nie proponują nic ponadto, bo nie mają pewności, czy za dodatkową pracę dostaną wynagrodzenie — tłumaczy Katarzyna Gontarczyk z Sheratona.
Zdaniem Małgorzaty Wejtko, prezesa ComPressu, ryczałty świetnie się sprawdzają, gdy współpracują ze sobą uczciwe firmy.
— W innym przypadku zarówno agencja, jak i jej klient mogą stracić. Nierzadko dopiero podczas pracy okazuje się, że przydałoby się wykonać jeszcze jedną dodatkową czynność. Co zrobić, gdy nie jest ona wyszczególniona w umowie? Uczciwa agencja nie będzie ściśle przestrzegała zaznaczonych w papierach punktów. Z drugiej strony, jeżeli zdarzy się taka sytuacja, to również klient powinien wziąć to pod uwagę przy rozliczeniach miesięcznych — twierdzi Małgorzata Wejtko.
Niestety, agencje nie chcą ryzykować i wykazywać się kreatywnością. Pod koniec miesiąca klienci często krótko stwierdzają, że danej rzeczy po prostu nie zamawiali. Zdarza się również, że firmy, które wymagają profesjonalnej obsługi, absurdalnie obniżają wysokość ryczałtów.
— Przy każdym negocjowaniu umowy starają się zmniejszyć miesięczną opłatę. W przypadku średniej wielkości firmy sensowny ryczałt powinien wynosić ok. 4 tys. USD. Firmy chciałyby mieć dobry PR za połowę tej sumy. Niektóre agencje przyjmują takie warunki, ale cierpi na tym jakość ich usługi. W Stanach Zjednoczonych miesięczne ryczałty są wysokości 15- -25 tys. USD. W Anglii nie schodzą one poniżej 10 tys. USD — wyjaśnia Małgorzata Wejtko.
Jej zdaniem, nie najlepszym sposobem na rozliczanie się z firmami PR jest ustalanie z góry wynagrodzenia za wykonanie przez nią projektu.
— W umowie zaznacza się, jakie czynności mają być wykonane. Sytuacja powtarza się. Co zrobić, gdy w czasie jego realizacji okaże się, że trzeba wykonać coś ponad ustalenia. Jest to idealny system, pod warunkiem, że wszystko przebiega według planu — informuje Małgorzata Wejtko.
Od marży
Czasami firmy sięgają po system marż. Maria Oskroba z Tchibo twierdzi, że i ten sposób bywa niekorzystny dla przedsiębiorstw.
— Wynagrodzenie dla agencji ustala się jako procent od wydanych na akcję lub projekt funduszy. Stosuje się to przy organizowaniu różnego rodzaju eventów. Jest to o tyle niebezpieczne, że firmy PR mogą specjalnie zawyżać koszt organizowanych przez nie imprez — zauważa Maria Oskroba.
Zdaniem Małgorzaty Wejtko, jest jeszcze jedna możliwość rozliczania się firmy i agencji.
— Pracę firmy PR można przeliczać na godziny. Określa się, ile kosztuje godzina pracy każdego z jej pracowników. Oczywiście zachowana jest w tym wypadku hierarchia — wyższa kadra kierownicza jest najdroższa, a pomocnicy najtańsi. Na Zachodzie za godzinę pracy merytorycznej trzeba zapłacić około 100 USD — tłumaczy Małgorzata Wejtko.
Przyznaje jednak, że dotąd żaden z klientów agencji nie chciał współpracować z nią na takiej zasadzie. Wprowadzenie takiego systemu rozliczania nie należy do najtańszych.
— Do liczenia godzin trzeba mieć odpowiedni program komputerowy. Oprócz tego przy ustalaniu liczby przepracowanych godzin mogą powstawać nieporozumienia. Klienci w inny sposób niż agencja mogą interpretować wkład pracy. Zapewne większość sugerowałaby, że podczas danego czasu firma PR mogła zrobić więcej — zaznacza Małgorzata Wejtko.